Koszty i ryzyka po stronie Polski. W zamian niewielkie zwiększenie obecności wojsk USA w Polsce

Andrzej Duda i Donald Trump. / foto: PAP
Andrzej Duda i Donald Trump. / foto: PAP

Prezydenci Donald Trump oraz Andrzej Duda podpisali w Waszyngtonie deklaracje, która zawiera jeden ważny punkt, obok wielu ogólników i potwierdzeń wcześniejszych ustaleń. Co takiego zostało ogłoszone podczas wizyty Prezydenta Polski w Stanach Zjednoczonych?

Relacje w mediach polskich wyglądają dokładnie tak, jak się można było spodziewać – w mediach rządowych trwają zachwyty nad „wzmocnieniem” sojuszu z USA, a w tych nierządnych padają słowa umniejszające randze tej wizyty.

Co tak naprawdę ustalono podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu? Pierwszym punktem, który się przebija w mediach jest zwiększenie liczebności żołnierzy amerykańskich o 1000. Nie ma to jednak dużego znaczenia, amerykanie stanowią obecnie ok. połowy wojsk sojuszniczych w Polsce, po tym minimalnym wzroście nic się w tej kwestii nie zmieni.

Jednocześnie żołnierze innych państw to obecnie ponad 13 tysięcy, po zmianach ponad 14 tysięcy, a więc już kilkanaście procent żołnierzy polskich – nie licząc tutaj Wojsk Obrony Terytorialnej. Warto pamiętać też o tym, że pierwszym ćwiczeniem podjętym przez żołnierzy USA w Polsce była ewakuacja do Niemiec.

Kluczowym punktem umowy jest ustanowienie w Polsce, a konkretnie w Poznaniu (czyli jednej z obecnych lokalizacji wojsk amerykańskich) dowództwa wojsk amerykańskich, które miałoby koordynować siły USA na całej wschodniej flance.

Utworzenie takiej bazy w Polsce oznaczać będzie zwiększenie liczby i intensywności szkoleń wojskowych odbywających się w naszym kraju, na którym skorzystają również polscy wojskowi, a także zwiększenie sił logistycznych w naszym kraju.

Nie ma jak na razie żadnych informacji dotyczących „Fortu Trump” i bardzo możliwe, że konkretów nie usłyszymy, natomiast wzmocnionych zostanie kilka punktów, w których stacjonują żołnierze USA, w szczególności właśnie ten w Poznaniu.

Potwierdzone zostały dotychczasowe ustalenia dotyczące finansowania, które nie prezentują się dla naszego kraju korzystnie. Polska ma zapłacić za kwestie związane z infrastrukturą, a szacunkowo będzie to koszt około 2 miliardów dolarów. Amerykanie pokryją natomiast koszt utrzymania swoich ok. 7,5 tysiąca żołnierzy w Polsce.

Ponadto deklaracja obejmuje utworzenie centrum szkoleniowego w Drawsku Pomorskim i innych lokalizacjach, w których przebywają wojska USA – jest to obecnie kilkanaście miejscowości. Dodatkowo zapowiedziano utworzenie bazy lotniczej załadunkowo-rozładunkowej oraz utworzenie infrastruktury wspierającej obecność w Polsce pancernej brygadowej grupy bojowej.

Widać więc wyraźnie, że za większość z postanowień tej deklaracji, która w dużej mierze dotyczy kwestii infrastrukturalnych, zapłaci Polska. W zamian za to amerykanie zobowiązują się do utrzymania dodatkowego tysiąca żołnierzy na naszym terytorium, co nie ma dużego znaczenia – zlokalizowanie większości infrastruktury na terytorium Polski może spowodować, że to właśnie one (a więc nasz kraj) znajdą się na liście pierwszych celów, w razie ewentualnego kryzysu militarnego.

Źródło: PAP/Rzeczpospolita/Wolnosc24