Wyborcza publikuje list Falenty do Kaczyńskiego „Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana”

Marek Falenta, Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
Marek Falenta, Jarosław Kaczyński. Foto: PAP

Gazeta Wyborcza opublikowała list Marka Falenty do Jarosława Kaczyńskiego. „Miałem świadomość, że przekazany materiał będzie ujawniony i wykorzystany do wygrania przez pana partię oraz prezydenta wyborów” – czytamy.

Jak widać biznesmen boi się więzienia i „seryjnego samobójcy”. Dlatego walczy o prawo łaski, i nie przebiera środkach. W poniedziałek Falenta wysłał do kancelarii Andrzeja Dudy list, w którym grozi ujawnieniem swoich mocodawców, jeśli nie zostanie ułaskawiony.

Gazeta Wyborcza ciągnie temat i publikuje list Falenty do prezesa PiS.

„Panie Prezesie, jest mi bardzo przykro. Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica Panów z CBA” – czytamy.

Falenta twierdzi, że od kilku lat jest mamiony przez polityków PiS obietnicą amnestii. Biznesmen przekonuje, że przyczynił się do przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w 2015 roku i chciałby teraz „normalnie żyć w normalnym kraju”.

Biznesmen twierdzi, że gdy odkrył proceder nagrywania polityków od razu skierował się do byłego skarbnika PiS Stanisława Kostrzewskiego. Następnie miało dojść do spotkania z prezesem PiS w siedzibie przy ul. Nowogrodzkiej.

„To on (Kostrzewski) skontaktował mnie z agentami służb CBA z Wrocławia i ABW z Katowic, którym otwarcie pokazałem, jaki materiał pozyskałem. Poprosili o kontynuację tej operacji, co też wykonałem” – pisze Falenta.

W samym liście Falenta podkreśla, że jest zadowolony z faktu, że PiS przejął władzę, a on miał w tym swój udział.

Co więcej dołączył do listu kopie tajnych meldunków CBA jako dowód, że znalazły się w nich przekazywane przez niego informacje z podsłuchów – informuje Wyborcza.

Źródło: wyborcza.pl

3 KOMENTARZE

  1. Hmmmmmmmmmmmmm, – ,,miało dojść do spotkania z prezesem,,- czyli może to być konfabulacja pana Falenty; gość ma prawo się bronić, a tu trzeba do pierdla . Ale ciekawa jest sama ,,Wybiórcza ,,- wszystko w trybie przypuszczającym- no tak tonący brzytwy się chwyta , czyżby to już koniec tego medium?

  2. Buuu-ha-ha-ha, „obietnica panów z CBA”! To ci dopiero „biznesmen” na miarę Srebrnego Birgfellnera! Ciekawe, czy jemu też doradza mecenas Kuń?
    Najwyraźniej ten pospolity krętacz zauważył, że jest już PO jego procesie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here