Zełeński rozpoczął czystki wśród gubernatorów. Zwolniony czciciel SS Galizien i OUN-UPA

Wołodymyr Zełensky. / foto: PAP
Wołodymyr Zełensky. / foto: PAP

Jeszcze na dobre nie rozsiadł się w fotelu prezydenta, a już rozpoczyna prawdziwe, polityczne czystki. Wołodymyr Zełeński odwołał 15 szefów obwodowych państowowych administracji, zwanych także gubernatorami. Ze swoim stanowiskiem pożegnał się między innymi gloryfikator SS Galizien i OUN-UPA Ołeh Syniutka.

Informację o zwolnieniu podała agencja UNIAN. O tym, że urzędnicy stracą swoje stanowisko mówiło się od samego początku, wszystko to ze względu na fakt, iż byli oni mianowani przez poprzedniego prezydenta Petra Poroszenkę.

Co szczególnie ważne dla Polaków, wśród osób, które pożegnały się z pracą jest przewodniczący lwowskiego państwowej administracji obwodowej Oleh Syniutka, będący członkiem partii Europejska Solidarność Petra Poroszenki.

Syniutka to postać szalenie negatywna w budowaniu stosunków pomiędzy Ukrainą i Polską. Warto przypiomnieć, iż w trakcie pełnienia swoich obowiązków wielokrotnie brał udział w wydarzeniach, w których gloryfikowano zbrodnicze formacje takie jak SS Galizien czy też OUN-UPA. Wspomnieć można chociażby lipiec 2017 i 75. rocznicę powstania SS Galizien. Wówczas na polecenie Syniutki zorganizowany został m.in. konkurs ryskunkowy dla młodzieży pt. „Ukraińscy ochotnicy w szeregach dywizji Galicja 1943-1945”.

Innym, wartym wspomnienia wydarzeniem były obchody rocznicy zbrodni w Hucie Pieniackiej, w trakcie których urzędnik mówił wprost o braku odpowiedzialności narodu ukraińskiego za popełnioną masakrę.

W maju 2019 roku brał udział w marszu zorganizowanym z okazji Dnia Bohaterów na cześć żołnierzy OUN-UPA.

Źródło: UNIAN / Wolność24.pl

4 KOMENTARZE

  1. Ja nie wiem czy to jest dla nas dobrze. Ukraina jest dzisiaj za nami naprawdę daleko, ale jak ten kraj się ogranie to będzie stanowił poważną konkurencję, a kto wie czy nie zagrożenie.

    • Jak już będziesz „Mag” umiał wodę w kiblu spuszczać dobrze, wtedy napisz. A jak tego nie wiesz, to nie bierz się za „komenty” tutaj.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here