Prawa ręka Tuska, Tomasz Arabski, skazany w procesie dotyczącym organizacji lotu do Smoleńska

Były szef KPRM z czasów Donalda Tuska, Tomasz Arabski, został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata w procesie dot. organizacji lotu do Smoleńska z 10 kwietnia 2010 r.

Proces rozpoczął się w marcu 2016 r zainicjowany prywatnym aktem oskarżenia. Jego podstawą jest art. 231 Kodeksu karnego, który przewiduje do 3 lat więzienia za niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego. Akt oskarżenia wniesiono po tym, gdy Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła prawomocnie śledztwo w sprawie organizacji lotów premiera i prezydenta do Smoleńska 7 i 10 kwietnia 2010 r. Oskarżycielami są bliscy kilkunastu ofiar katastrofy, m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Andrzeja Przewoźnika, Władysława Stasiaka, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna.

Prokuratura przyłączyła się do tej sprawy na początku procesu – jako „rzecznik praworządności”. Status prokuratury w procesie z czasem uległ modyfikacji. We wrześniu ub.r. w związku ze zmianą stanu prawnego dotyczącego instytucji „rzecznika praworządności” przedstawiciel prokuratury złożył bowiem oświadczenie, że udział prokuratorów w tej sprawie opiera się na przepisie Kodeksu postępowania karnego stanowiącego, iż „do sprawy wszczętej na podstawie aktu oskarżenia wniesionego przez oskarżyciela posiłkowego może w każdym czasie wstąpić prokurator, stając się oskarżycielem publicznym”.

Urzędniczka KPRM Monika B. została skazana na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok w procesie ws. organizacji lotu z 10 kwietnia 2010 r. Troje urzędników uniewinnionych.

Źródło: PAP

7 KOMENTARZE

  1. To tylko w Polsce. Gość za współudział w zamachu stanu wychodzi wolny. Szkoda że tam w samolocie nie było pedałów i czarnuchów, to wyrok byłby na pewno wyższy, no ale czego się spodziewać po hitlerowskim wymiarze sprawiedliwości. Oto dla czego potrzebna jest jego reforma

  2. Ciekawe co powiedzieliby w pałacu prezydęckim wtedy, gdyby Arabski stanowczo oznajmił, że prezydent do Smoleńska nie poleci, bo tam już nie ma żadnego lotniska. Do Moskwy może lecieć, do Witebska też, ale do Smoleńska nie. I ciekawe co powiedziałby brat prezydenta. Wiadomo, że Rosjanie cierpliwie tłumaczyli, że lotniska w Smoleńsku już nie ma.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here