Żmijewski wyleci z „Ojca Mateusza”?! To byłby prawdziwy cios dla fanów serialu. Bunt gwiazdy, chodzi o dużą kasę

Artur Żmijewski,
Artur Żmijewski, "Ojciec Mateusz" fot. screen youtube.com/tvpvod

Jeszcze niedawno informowaliśmy, że Artur Żmijewski na kilka odcinków zniknie z serialu „Ojciec Mateusz”. Teraz okazuje się, że może go zabraknąć w całej serii. Powodem konfliktu mają być oczywiście pieniądze, a dokładniej możliwość reżyserowania większej ilości odcinków przez główną gwiazdę.

Zmiana ma być podyktowana m.in. rolą w serialu TVN „Odwróceni. Ojcowie i córki”, tam Żmijewski odgrywał rolę policjanta, co było zupełną odmianą od wcielania się w księdza – detektywa. Według dziennikarzy gazety „Super Express”, producenci „Ojca Mateusza”, aby ratować swój serial postanowili zaoferować Arturowi Żmijewskiemu reżyserowanie większej ilości odcinków niż dotychczas zakładano.

Komuś może się wydawać, że to niezbyt atrakcyjna propozycja, ponieważ zwiększy to tylko nakład pracy, który ma wykonać gwiazdor. Nic bardziej mylnego. W grę wchodzi bowiem ogromna kasa, którą mógłby zgarnąć Żmijewski.

Według nieoficjalnych informacji, za fakt reżyserowania tylko jednego odcinka, który nagrywany jest przez 5 dni, miałby on zgarniać blisko 15 tysięcy złotych. Do tego oczywiście dochodzi gaża aktorska, czyli 5 tysięcy złotych za jeden dzień zdjęciowy.

Łatwo zatem wyliczyć, że przy liczbie 13 odcinków na sezon, daje to 65 dni pracy. Matematyka jest tu bardzo prosta.

Jak dotąd, ani menadżer aktora, ani nikt z produkcji serialu nie odniósł się do podawanych informacji. Wszystko jednak wskazuje na to, że Artur Żmijewski pozostanie nadal filmowym „Ojcem Mateuszem”, a fani będą mogli spać spokojnie i oczekiwać na kolejne odcinki.

Źródło: SE.pl / Wolność24.pl

7 KOMENTARZE

  1. A kiedy kolejne odcinki „Tańca z gwiazdami” z Krzysztofem Bosakiem, który przyznaje się do swojego żydowskiego pochodzenia i nazwiska Mordechaj Jajko?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here