Brutalne zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin. Czas chronić dzieci – kara śmierci musi wrócić!

Kara śmierci - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Flickr
Kara śmierci - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Flickr

Morderstwo 10-latki z Mrowin niedaleko Wrocławia wstrząsnęło całą Polską, a szczególne okrucieństwo i podłoże pedofilskie tej zbrodni sprawiło, że do debaty publicznej powrócił temat kary śmierci dla morderców, o której wypowiadał się nawet minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

10-letnia Kristina z Mrowin w czwartek popołudniu nie wróciła do domu ze szkoły. Wtedy rozpoczęły się poszukiwania dziewczynki, które szybko przyniosły fatalne wieści. Tego samego dnia wieczorem znaleziono jej ciało nieopodal miejsca zamieszkania.

Policja podała, że okrutna zbrodnia miała podłoże seksualne, dziecko po tym jak zostało brutalnie wykorzystane, otrzymało kilka ciosów ostrym narzędziem – na ciele dziewczynki były liczne rany kłute w okolicach klatki piersiowej i szyi.

Pobrany materiał genetyczny pozwolił policji na zawężenie kręgu podejrzanych. W rozmowie z portalem Fakt24 gen. Andrzej Matejuk nakreślił dwa możliwe scenariusze tej zbrodni. Pierwszy z nich wiąże się z kimś bliskim, kogo dziewczyna dobrze znała – osobę z rodziny lub sąsiedztwa. Wg drugiego sprawca mógł poznać 10-latkę za pomocą Internetu.

Tak okrutna i bestialska zbrodnia sprawiła, że do debaty publicznej powrócił temat kary śmierci dla morderców. Co ważne mowa tu o mordercach, a nie zabójcach – oba te pojęcia używane są zamiennie choć oznaczają co innego – ich rozróżnienia nie odnajdujemy w polskim porządku prawnym.

Zgodnie z anglosaskim podejściem warunki uznania danej zbrodni za morderstwo są dwa. Po pierwsze musi ona w sposób bezpośredni i zamierzony prowadzić do pozbawienia kogoś życia. Po drugie sprawca musi być w pełni władz umysłowych, by można było mu zarzucić celowość takiego działania.

Rozróżnia się zabójstwa umyślne i nieumyślne. To pierwsze jest szczególnie bliskie pojęciu morderstwa. W przypadku zabójstwa pojawia się wątek „pewnych szczególnych uwarunkowań, które wpływają na psychikę sprawcy”, i które traktowane są jako czynnik łagodzący. W związku z tym w przypadku zabójstw nie postuluje się przywrócenia kary śmierci.

W przypadku kary śmierci głównym argumentem jej przeciwników jest to, że mogłaby dotknąć ona osób niewinnych. Z punktu widzenia moralnego praktycznie nikt jej nie kwestionuje. Według sondażu CBOS z 2018 roku ponad 80 procent Polaków chce podwyższenia kar za zabójstwa umyślne, z kolei wg badania SW Research z 2017 roku 45 procent Polaków popiera przywrócenie kary śmierci.

Badania dotyczące odstraszającego efektu kary śmierci są problematyczne, a żadna z przyjętych metodologii badań nie pozwala na jednoznaczne określenie, ilu dokładnie morderstw pozwala uniknąć kara śmierci. Mimo tego podejmowane są próby badań, które wskazują, że istnieje korelacja między stosowaniem kary śmierci a odstraszaniem potencjalnych morderców.

Badania z lat 70. pokazywały, że na przestrzeni blisko 40 lat w Stanach Zjednoczonych dzięki jednemu wykonaniu kary śmierci zapobiegnięto ośmiu morderstwom. Badania z 2001 roku pokazały, że wyeliminowanie na kilka lat wykonywania kary śmierci w stanie Teksas przyczyniło się do wzrostu liczby morderstw, a przywrócenie jej wykonywania do ich spadku.

Ciekawe są kolejne badania z 2003 roku, które badały związek wykonywania kary śmierci i prawa łaski wobec osób skazanych za morderstwa. Okazuje się, że wykonanie kary śmierci pozwalało zapobiec kolejnym pięciu zbrodniom, a okazanie łaski powodowało wzrost liczby morderstw w kolejnym roku.

Kolejne badania przeprowadzane na przestrzeni lat wskazywały, że wykonywanie kary śmierci przyczynia się istotnie do spadku liczby morderstw lub w ramach konkluzji ich autorzy wskazywali, że liczba wykonywanych wyroków jest tak mała, że na podstawie tej próby nie da się określić, czy kara śmierci ma efekt odstraszający.

Jedynym problemem, od którego nie można abstrahować jest to, w jaki sposób przepisy dotyczące kary śmierci powinny być skonstruowane, aby zapobiegać niesłusznym wyrokom. Tu z pomocą przychodzi technika.

Zyskanie stuprocentowej pewności co do morderstw jest możliwe w kilku przypadkach. Możemy dysponować nagraniem, tak jak w przypadku Andreasa Breivika czy Brentona Tarranta w Nowej Zelandii, które jednoznacznie rozstrzygają o winie oskarżonego.

W przypadku takim jak ten z Polski, rozstrzygające mogą być badania DNA, takie same jak te, które pozwoliły po latach na wskazanie niesłusznie skazanych na karę śmierci w USA. Ważnym, choć nie rozstrzygającym czynnikiem (ze względu na element szantażu) może być oczywiście także przyznanie się do winy i zapowiadanie dalszych morderstw przez oskarżonego.

Kolejnym mechanizmem pozwalającym na wykluczenie pomyłek jest wprowadzenie określonego sposobu orzekania. Zgodnie z przygotowanym w 2016 roku przez partię KORWiN projektem dotyczącym przywrócenia kary śmierci, wyrok w pierwszej instancji powinien być ustalany w składzie dwóch sędziów i trzech ławników, w przypadku apelacji natomiast w składzie pięciu sędziów.

Projekt ustawy zastrzega, że dla ustalenia wyroku skazującego na karę śmierci, konieczna jest jednomyślność składu zarówno co do winy oskarżonego, jak i do kary – kara śmierci wszak nie byłaby obligatoryjna w przypadku morderstwa, a jedynie możliwością dla składu sędziowskiego.

Nawiązując do przypadku Breivika warto odnieść się do jeszcze jednych badań, które nawiązywały do warunków odbywania kary. Powszechnie wiadomo, że Breivik toczył przed sądem walkę o prawo do playstation, bo bez tego nie mógł odbywać kary, a zdjęcia z jego celi biły na głowę te z polskich szpitali.

Badania przeprowadzane już w XXI wieku wskazywały, że gorsze warunki odbywania kary w więzieniach również mają wpływ na liczbę popełnianych przestępstw. Należy jednak podkreślić, że w tym przypadku spadek ten był zaledwie kilkuprocentowy, dane potwierdzają jednak logiczne założenia dotyczące wpływu warunków w więzieniu jako efektu odstraszania, działającego w znacznie mniejszym stopniu niż kara śmierci.

Obecnie kara śmierci obowiązuje w kilkudziesięciu krajach świata, a liczba egzekucji w ostatnich latach spada. Ni jak ma się to jednak do omówionych wyżej danych, gdyż te odnoszą się do kary śmierci w stosunku do popełnianych morderstw, natomiast kara śmierci dopuszczalna dziś głównie w Azji zazwyczaj stosowana jest z innych pobudek.

Zarówno logiczne, moralne, jak i statystyczne argumenty sprawiają, że temat kary śmierci jak bumerang powraca do przestrzeni publicznej, a jej dopuszczalność spotyka się z akceptacją dużej części badanych, choć procent poparcia dla niej – zapewne pod wpływem wszechobecnej propagandy – spada w ostatnich latach. Badania potwierdzają logiczne wnioski, iż kara śmierci pozwala zmniejszyć liczbę popełnianych morderstw.