Już niedługo w Warszawie Trzaskowskiego. Ubogacał i prowadził zajęcia z edukacji seksualnej w paryskim metrze

Stacja paryskiego metra. Zdjęcie: informationliberation.com
Stacja paryskiego metra. Zdjęcie: informationliberation.com

Imigrant z Bangladeszu został skazany na 1500 euro kary za masturbowanie się w paryskim metrze. Psychiatrzy orzekli, że jest uzależniony, więc nie będzie deportowany.

48-letni imigrant z Bangladeszu postanowił poprowadzić publiczne zajęcia z edukacji seksualnej dla Paryżan. Za najlepsze miejsce uznał wagony metra, bo słusznie domniemywał, że uczniowie przynajmniej przez jakiś czas nie mogą wyjść z „klasy” w czasie lekcji.

Stanął więc przed dwiema pasażerkami, wyjął co tam miał w spodniach i zaczął je ubogacać i edukować. Potem zaprosił je na drinka.

Paryżanki doceniły szlachetny gest Bengala i to, że tak edukuje je na własną rękę. Całą lekcję nagrały i zamieściły w mediach społecznościowych, tak by i inni mieszkańcy stolicy Francji mogli się douczyć.

Jak się okazało to nie był pierwszy raz kiedy imigrant prowadził publiczne zajęcia z uświadamiania seksualnego. Rozpoznała go jedna z pasażerek kolejki miejskiej RER, która miała przyjemność być nauczana kilka miesięcy wcześniej.

Nie wiadomo dlaczego szlachetny imigrant został jednak aresztowany. Być może nie miał licencji zawodowego edukatora seksualnego. Postawiono go przed sądem, a ten nakazał mu zapłacić po 500 euro każdej uczennicy. To jawna niesprawiedliwość. To raczej one powinny zapłacić dzielnemu seksedukatorowi za lekcje uświadamiania seksualnego.

Ponadto bezduszny i okrutny sąd skazał go na 8 miesięcy więzienia. Na szczęście w zawieszeniu.

Biegli psychiatrzy orzekli, iż zacny edukator „jest uzależniony od swych fantazji seksualnych”. To ewidentnie rasistowska i ksenofobiczna opinia wobec szlachetnego imigranta. Na szczęście nie będzie on deportowany. Dorobi trochę, zapłaci i znów będzie mógł prowadzić swe zajęcia z edukacji seksualnej.

Nie wiadomo dlaczego media francuskie przy okazji podały, że liczba przestępstw na tle seksualnym w paryskim metrze wzrosła w ciągu roku o 30%. Nie ma to przecież żadnego związku z prowadzonymi przez Bengala i innych edukatorów lekcjami.

Tak, czy owak w paryskim metrze dochodzi do 3 przestępstw seksualnych dziennie. W 2018 roku odnotowano ich 1159. Chodziło o ataki na tle seksualnym i napastowanie. Nie wiadomo jednak dokładnie ile takich przypadków nie zostało zgłoszonych.

Według Laurent Nuñez z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych może być 10 razy więcej, bo zaledwie co dziesiąta ofiara składa powiadomienie. To dawałoby liczbę 30 przestępstw dziennie tylko w metrze. Najczęściej dochodzi do nich na liniach 2, 4 i 13 na północy miasta. Nawet nie chce nam się myśleć o autobusach i kolejce RER.

W rozmowie z dziennikiem „Le Figaro” anonimowy policjant pilnujący porządku w metrze powiedział, że sprawcami zdecydowanej większości ataków na tle seksualnym są imigranci pochodzący z Afryki Północnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here