Polska pod rządami PiS przegoniła Niemcy. Ceny prądu wyższe niż na Zachodzie

Słupy wysokiego napięcia/fot. pexels.com
Słupy wysokiego napięcia/fot. pexels.com

Piotr Lisiecki, prezes firmy Boryszew wprost stwierdza, że hurtowe ceny energii są w Polsce wyższe niż w Niemczech. To jego komentarz odnośnie zapowiedzi rządowych dopłat do przemysłu energochłonnego.

Najmniejsze firmy oraz szpitale i gospodarstwa domowe będą miały zamrożone ceny prądu. Więcej zapłacą zaś duże przedsiębiorstwa oraz korporacje. Dokument przeszedł szybko przez Sejm, teraz trafił do Senatu, gdzie będzie rozpatrywany w przyszłym tygodniu.

To jednak w praktyce niewiele. Szef Grupy Boryszew uważa, że ceny prądu są w Polsce po prostu kosmicznie wysokie. Zwraca uwagę na fakt, że nawet w o wiele bogatszych Niemczech za prąd płaci się mniej.

Miks energetyczny w Polsce jest oparty na węglu, dlatego wpływ cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla jest wyjątkowo wysoki. Roczne zapotrzebowanie na energię dla Grupy Boryszew wynosi ok. 500 GWh. Koszt energii elektrycznej dla całej grupy w 2018 r. to ok. 130 mln zł. Koszty zwiększonej energii Grupa ponosi już od 1 stycznia 2019 roku – powiedział money.pl prezes Grupy Boryszew Piotr Lisiecki.

Zwraca też uwagę na planowane wejście od 1 października przyszłego roku kolejnych regulacji i związanych z nimi obciążeń np. poprzez opłatę mocową. Jeśli nie wprowadzi się żadnej ulgi dla przemysłu, wzrośnie koszt za każdą MWh o 40 zł.

Prowadzimy działania optymalizacyjne, ograniczamy wybrane inwestycje, a w niedużej części przenosimy wzrost cen na klienta końcowego w Polsce – stwierdza Lisiecki.

Obecnie w Polsce za 1 MWh płacimy 65 zł więcej, niż na niemieckim rynku.

Źródło: money.pl