„Zosia umarła”. Pojawia się coraz więcej kontrowersji wokół matki dziewczynki mającej zostać „Bartkiem LGBT”. Tymczasem „NaTemat” przeprowadza z kobietą wywiad. Gdzie Rzecznik Praw Dziecka?!

Dzieci z wciśniętymi sześciobarwnymi flagami ruchu LGBT/fot. Guillaume Paumier/CC BY 2.0/Flickr
Dzieci z wciśniętymi sześciobarwnymi flagami ruchu LGBT/fot. Guillaume Paumier/CC BY 2.0/Flickr

Lewicowe media chcą zrobić bohaterkę z matki, która wmawia córce, że jest chłopcem. Nie przeszkadzają im dziwne zagmatwania wokół rosnącego wciąż celu zbiórki, ani dowody na to, że jeszcze miesiąc temu Zosia była autystyczną dziewczynką, do której mama zwracała się jak do córki.

Sprawa 5-latki, której matka wraz z kontrowersyjnym psychologiem znanym z zaangażowania w tęczowe inicjatywy oraz lewicowym prowokatorem wmawiają, że nagle zmieniła się w chłopca, staje się coraz dziwniejsza.

Najpierw internauci zauważyli, że cel zbiórki jest „ruchomy”. Kobieta na początku chciała uzbierać 30 000 złotych, później 50 000, a teraz kwota urosła do 70 000.

Później odkryto, że jeszcze miesiąc temu ta sama kobieta zbierała na córeczkę, która miała być autystyczna – nie było mowy o żadnym transseksualizmie.

Prowokator Rafał Betlejewski zaangażowany w sprawę stwierdził, że Zosia jest zarówno transseksualna jak i autystyczna – choć w propagandowym materiale mówiono, że lekarze wykluczyli u niej autyzm.

Dominik Haak, kontrowersyjny psycholog, który wydał opinię o transseksualności dziecka, próbował wyciszyć sprawę prosząc internautów o trollowski atak na jeden z profili, które ujawniały prawdę na temat tej afery.

Następnie pojawił się filmik, na którym widać, że matka bawiąc się z córką zwraca się do niej „Zosiu” a nie „Bartku”, zaś w tle dostrzec można dom kobiety i nie sprawia on wrażenia, aby rodzina potrzebowała pomocy finansowej.

W sieci pojawiło się oświadczenie znajomej rodziny, która przedstawiła Dorotę, matkę Zosi, jak manipulantkę, która uknuła całą sprawę po to, aby zyskać na niej finansowo:

Teraz natomiast ta kobieta bryluje w mediach niczym „Mama Madzi” u szczytu popularności i udziela wywiadów lewicowym redakcjom.

Portalowi „NaTemat” powiedziała, że 5-latka powiedziała jej, że „Zosia nie żyje” a następnie zażyczyła sobie ścięcia włosów i przemianowania jej na chłopca.

W Internecie pojawiło się sporo komentarzy psychologów i studentów psychologii twierdzących, że w wieku 5 lat dziecko nawet nie potrafi do końca zrozumieć czym jest płeć, a takie wyznania często są chęcią zwrócenia na siebie uwagi, a nie żadnym „coming outem”.

Najważniejsze pytanie na ten moment brzmi: kiedy matką Zosi zainteresuje się opieka społeczna, a mącącym w głowie dziecka psychologiem ktoś od etyki zawodowej lub organy ścigania?

Gdzie w tej sytuacji jest Rzecznik Praw Dziecka?!

Źródło: Natemat.pl, Nczas