Śmiertelnie niebezpieczna choroba wróciła do Polski! Zbiera swoje żniwo. Zachorowało na nią już prawie 6 tys. osób

fot. Pixabay

Do Polski po latach wróciła śmiertelnie niebezpieczna choroba, którą zdążyliśmy już kiedyś okiełznać. Dziś ponownie jest groźna – odnotowano już prawie 6 tys. zachorowań.

Gruźlica znów zbiera żniwo w naszym kraju. W 2018 r. zarejestrowano w Polsce 5487 zachorowań. 3439 przypadków odnotowano w miastach, zaś 2048 na wsi.

Gruźlica jest najczęstszą przyczyną zgonów na świecie wywołanych przez pojedynczy czynnik zakaźny. Ostatnie dostępne dane Światowej Organizacji Zdrowia z 2017 r. wskazują, że na gruźlicę zachorowało na świecie 10 mln osób. W 2017 r. w krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego stwierdzono łącznie 55 tys. 337 przypadków gruźlicy.

Gruźlica jest chorobą zakaźną, może zaatakować praktycznie każdy narząd lub wiele z nich jednocześnie. Statystycznie najczęściej atakuje płuca. Gruźlicą można zarazić się przez bliski kontakt, np. długotrwałe przebywanie w pomieszczeniu z osobą, która kaszle, odkrztusza, mówi lub głośno się śmieje. Prątki gruźlicy krążą wtedy w powietrzu i wraz z ich wdychaniem dochodzi do zakażenia.

Jak wynika z raportu opublikowanego przez Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, zapadalność na gruźlicę wszystkich postaci w 2018 r. wynosiła 14,3 przypadków na 100 tys. ludności. Najczęstszą postacią była gruźlica płuc – zarejestrowano 5224 przypadki, tj. 95,2 proc. wszystkich zachorowań. Zachorowania na gruźlicę pozapłucną (243 przypadki) stanowiły 4,4 proc. ogółu, a najczęstszą jej postacią było gruźlicze zapalenie opłucnej (89 zachorowań), gruźlica obwodowych węzłów chłonnych (36 zachorowań), gruźlica kości i stawów (32 zachorowania), gruźlica narządów moczowo-płciowych (32 zachorowania) oraz gruźlicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu (11 zachorowań).

Najwięcej przypadków choroby odnotowano u osób w wieku od 45 do 64 lat (45,5 proc.). Zachorowania na gruźlicę dzieci do 14 lat stanowiły 1,2 proc. ogółu zachorowań. U dzieci wykryto 35 przypadków gruźlicy płuc i 17 przypadki gruźlicy pozapłucnej. Najczęstszą postacią gruźlicy pozapłucnej u dzieci była gruźlica węzłów chłonnych klatki piersiowej.

Podobnie jak w latach poprzednich, w 2018 r. na gruźlicę częściej chorowali mężczyźni – 71,1 proc. ogółu przypadków. Więcej zachorowań na gruźlicę odnotowano w miastach (3439) niż na wsi (2048). Przypadki gruźlicy u cudzoziemców stanowiły 1,8 proc.

W Polsce istnieje prawny obowiązek zgłaszania przez lekarzy zachorowań na gruźlicę.

Źródło: PAP

12 KOMENTARZE

  1. Nie wie ktoś, czy gruźlicą można się zarazić drogą płciową? Obciągałem ostatnio jednemu choremu bezdomnemu, niestety z połykiem, no i się trochę martwię.

  2. To jest problem. W rekordowo wyszczepionych USA nie szczepią na gruźlicę, bo szczepionka nie działa, zresztą w Europie Zach. też. Można próbować szczepić ale dopiero w wieku ok. 9 lat,podobno może coś pomóc szczepienie w tym wieku. W Europie szaleją lekooporne szczepy przywleczone przez nachodźców w tym z Ukrainy i to od dawna,podobnie z lekooporną kiłą, nagle larum. Kwarantanna dla dziczy to jedyne wyjście.

    • To jest raczej nie temat tego, czy szczepionka działa (choć masz rację – o ile u niemowląt jej skuteczność to ok 85 procent, to u dorosłych już 50 lub niżej), tylko bardziej zapadalności na gruźlicę – u nas wciąż wyższa, m.in. ze względu na imigrację ze wschodu. Ale kto wie, przez „uchodźców” być może Zachód też wróci do obowiązkowych szczepień.

      • Że też nie ma szczepionki na debilizm…. Nawet, jakby „skureczność” była 0,00000001 procent, to byłaby jakaś szansa, że nie byłbyś taką głupią piz..ą.

  3. Nie ważne czy jesteście za czy przeciw szczepieniom, ważne żeby każdy wolnościowiec rozumiał że tu chodzi o PRZYMUS szczepień.
    Można zachęcać ale nie można zmuszać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here