Jarosław Gowin opowiada o samozagładzie, niedoborze wody pitnej w Polsce i wycofaniu poparcia dla Dudy przez PiS

Jarosław Gowin/fot. PAP/Marcin Bielecki
Jarosław Gowin/fot. PAP/Marcin Bielecki

Jarosław Gowin, wicepremier, szef MNiSW w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” opowiedział o samozagładzie, niedoborze wody pitnej w Polsce i ewentualnym wycofaniu poparcia dla Dudy przez PiS.

Problem z wodą pitną w Polsce

Jarosław Gowin w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” zdradził czym obóz rządzący będzie chciał zająć się po wygranych wyborach.

„Chodzi nie tylko o wielkie przedsięwzięcia cywilizacyjne, w rodzaju Centralnego Portu Komunikacyjnego. Mamy narastający problem z wodą – musimy przygotować program retencji. Mamy problem z cenami energii – aby temu zapobiec, minister Emilewicz przygotowała program „Energia plus”, który może miliony konsumentów zamienić w producentów energii. Musimy kontynuować reformę oświaty i szkolnictwa wyższego. Musimy zająć się także podwyżkami w sferze budżetowej” – powiedział wicepremier.

Andrzej Duda i samozagłada

Gowin powiedział też co myśli o plotkach jakoby PiS miał wycofać swoje poparcie dla kandydatury Andrzeja Dudy w walca o reelekcje na stanowisku prezydenta Rzeczypospolitej.

„Wycofanie poparcia dla Andrzeja Dudy ze strony Zjednoczonej Prawicy oznaczałoby, że gen samozagłady, który słusznie przypisywano prawicy w latach 90., znów się odradza” – stwierdził minister jednocześnie podnosząc w rozmowie bardzo kontrowersyjne stwierdzenie, że PiS można zaliczyć do prawicy.

Kto powinien być premierem?

Wicepremier zapytany o to kto powinien zostać premierem powiedział, że w jego opinii są tylko dwaj poważni kandydaci na to stanowisko.

„Jeden to obecny premier Mateusz Morawiecki, który świetnie sobie radzi, czego dowodzi choćby tempo rozwoju gospodarczego czy jego międzynarodowa pozycja. A drugi to lider całego obozu, czyli Jarosław Kaczyński. Ale dzisiaj w ogóle nad tym się nie zastanawiamy” – podzielił się swoją opinią z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Gowin.

Repolonizacja mediów – czy dojdzie do skutku?

„Premier Gliński wspominał niedawno, że ma w szufladzie gotowy projekt – nie tyle repolonizacji, bo w UE kapitału nie można dzielić według narodowości, ile dekoncentracji mediów […] szanujące się państwa dbają o to, by nie dopuszczać do zmonopolizowania przestrzeni medialnej przez parę koncernów […] – My po 1989 r. znaleźliśmy się blisko takiej sytuacji. To zagrożenie z punktu widzenia wolności słowa czy pluralizmu mediów” – powiedział wicepremier zapytany o głośne plany repolonizacji mediów.

Źródło: PAP/Dziennik Gazeta Prawna

6 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here