Lewacy są naprawdę obłąkani. Uniwersytet zakazuje używania słowa „Ameryka”, bo jest „wykluczające”

Uniwersytet Stanowy w Kolorado wydał dla swoich pracowników i studentów zalecenia nakazujące unikania słów, które „wykluczają”. Dotyczy to m.in określeń płci, a nawet słów „Ameryka” „Amerykanin” etc.

Uniwersytet powołał specjalny zespół, który sporządził listę słów, które uznano za „wykluczające”. Chodzi o to, że niektórzy jak je usłyszą to się mogą poczuć źle jako wykluczeni, czy coś takiego. Jak napisano pewne słowa powinny być zastąpione innymi by „inkluzywny język i komunikacja pomogły wszystkim czuć się na uniwersytecie odrze, szanowanymi i docenianymi”

I tak słowa „Ameryka” i „Amerykanin” uznano za niewłaściwe, bo Ameryka to nie tylko Stany Zjednoczone, ale też inne kraje. Jak geniusze napisali używając słowa „Ameryka” w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych „wymazuje się inne kultury i i stawia USA jako dominujący kraj w Ameryce”. Zamiast słowa „Amerykanin” powinno się używać słów „obywatel Stanów Zjednoczonych”.

Nieprawidłowe są również słowa „męski”, „żeński” „panowie”, „panie” etc. „Męski i żeński odnosi się do biologicznej płci, a nie do gender” – piszą lewaccy szaleńcy. „W artykułach, pracach, wpisach w mediach społecznościowych nie potrzebujemy określać się jaką mamy płeć biologiczną, albo wiedzieć jaka ma ktoś inny, więc częściej powinniśmy odnosić się do gendera”.

Należy też wykluczyć słowo „normalny” w odniesieniu do instynktu seksualnego, bo to sugeruje, że LGBTWC jest „nienormalne” i zastąpić je słowem „heteroseksualny” .

Ponadto”normalny” dyskryminuje inwalidów i innych, którzy normalni nie są. Lewakom jednak zabrakło pomysłu czym zastąpić słowo”normalny” jeśli nie odnosi się ono do instynktu płciowego. Zwrot „parking dla inwalidów”, ma być zastąpiony zwrotem „parking dostępny”.

Nieprawidłowe są również takie słowa jak „wojna”, „pierwszoroczniak” „policjant”, „wycieńczony” „Eskimos”, albo zawołanie „hip, hip hura” bo jak ktoś je słyszy, to może się źle poczuć.

Władze uniwersytetu napisały, że rekomendacje nie są obowiązkowe, ale są jedynie wskazówką, która ma „pomóc pokazać wartości akademickiej wspólnoty takie jak niewykluczanie, szacunek i sprawiedliwość społeczna”.

Krytycy obłąkańczego pomysłu nie mają jednak wątpliwości, że chociaż „nowy” język nie jest obowiązkowy, to ani studenci, ani pracownicy uczelni nie ośmielą się używać w swych publicznych wystąpieniach, pracach, czy wpisach w mediach społecznościowych słów uznanych za niewłaściwe.

4 KOMENTARZE

  1. U nas pod cela tez spora grupa grypsuje. Niektore slowa sa zakazane. Nie narzuca nam tych ograniczen ani ochrona ani wychowawcy. Sami sobie wymyslamy. Ta poprawnosc polityczna bardzo przyponina grypsere. Kluczem do zrozumienia jest chyba tylko to, ze i w naszym wiezniu i na tzw. Wolnosci zwyklej wolnosci jest coraz mniej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here