Dramat we Włocławku. partner matki zabił 3-latka. Twierdzi, że tylko dyscyplinował dziecko

Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay

Matka i jej świeżo upieczony kandydat na męża katowali dziecko, a gdy przestało oddychać wezwali pogotowie i twierdzili, że spadło ze schodów. Lekarze od razu odkryli tragiczną prawdę.

Okazało się, że 28. letnia Agnieszka S. i jej 24. letni narzeczony Paweł K., katowali dziecko od dłuższego czasu. Jego ciało było jednym wielki siniakiem.

We wtorek o godzinie 12:00 świeżo upieczeni narzeczeni wezwali pogotowie. Twierdzili, że dziecko spadło ze schodów i nie oddycha. Przybyli na miejsce lekarze nie mieli wątpliwości, że przyczyna śmierci jest inna. Dziecko było bite od tygodni.

Agnieszka S. jest matką trojga dzieci. Prócz tragicznie zmarłego Nikosia, urodziła jeszcze Sebastiana (12 l.) i Nikolę (7 l.).

Mimo, że żyła przy ul. Chopina od niedawna, sąsiedzi sygnalizowali, że w jej mieszkaniu dzieje się źle, bo często słyszeli dochodzące stamtąd krzyki. Była tez doskonale znana opiece społecznej, bo utrzymywała się z zasiłków.

Ona tutaj mieszka od roku. Słabo ją znam. Ostatnio widywałam ją z młodym mężczyzną. Ale on wprowadził się do niej niedawno – mówi jedna z sąsiadek.

Agnieszka S. i Paweł K. zostali zatrzymani przez policję. Śledczy postawili Pawłowi K. zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które skutkowało śmiercią. Matce – znęcanie się nad synkiem ze szczególnym okrucieństwem. Jemu grozi dożywocie, jej do 10 lat więzienia.

Ja go tylko dyscyplinowałem. Stawiałem do pionu, jak mi dzieciątko pyskowało. Ścisnąłem go i coś mu chrupło w środku – wyznał śledczym Paweł K. (24 l.), narzeczony matki chłopca.

Źródło: se.pl

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here