„Wdowa” po Diduszce nawołuje do masowej apostazji po słowach arcybiskupa Jędraszewskiego. „Kilka tysięcy apostazji nie ma znaczenia – milion będzie istotny. Przemyślcie to”

Agata Diduszko, wdowa po św. pamięci Wojciechu Diduszko, który w grudniu 2016 poległ pod Sejmem, ale nadludzkim wysiłkiem woli zmartwychwstał
Agata Diduszko, wdowa po św. pamięci Wojciechu Diduszko, który w grudniu 2016 poległ pod Sejmem, ale nadludzkim wysiłkiem woli zmartwychwstał
Reklama / Advertisement

Wdowa po tragicznie zmartwychwstałym podczas Ciamajdanu Wojciechu Diduszce znów dodała błyskotliwy głos do debaty publicznej. Chodzi o słowa arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który podczas Mszy św. w 75. rocznicę Powstania Warszawskiego stwierdził, że „czerwoną zarazę” zastąpiła „tęczowa”.

Z tego powodu chór lewackich głosów nie krył oburzenia. Dołączyła do niego także „wdowa” po Diduszce i warszawska radna – zajmująca się tak istotnymi sprawami, jak choćby „karta warszawianki” oraz walcząca z obecnością księdza podczas spotkania opłatkowego w stołecznym ratuszu – Agata Diduszko-Zyglewska.

„Jędraszewski jest wiceszefem Episkopatu co oznacza, że podżega do nienawiści i przemocy wobec osób LGBTQ jako przedstawiciel najwyższych władz polskiego kościoła. Jest oficjalnym głosem kościoła” – grzmiała.

„Wcześniej z tej samej pozycji podżegał do nienawiści wobec kobiet i wobec tych, którzy walczą o pociągnięcie do odpowiedzialności gwałcicieli dzieci w sutannach i biskupów, którzy ich kryją. A jeszcze wcześniej prowadził kampanię na rzecz bezkarności molestatora kleryków abpa Paetza” – pisała dalej.

„Co jeszcze musi zrobić Episkopat, żebyście przestali słuchać w milczeniu i posyłać im na lekcje nienawiści własne dzieci?” – dodała pokojowo nastawiona „wdowa” po Diduszce.

I przyznała się do „heroicznego” czynu: „Ja już jakiś czas temu dokonałam apostazji – sączenie nienawiści nie odbywa się już w moim imieniu. To jedyny formalny sposób na wypisanie się z tej instytucji, do której większość z nas zapisano pomimo naszej woli a która obecnie w swoim przekazie nie ma nic wspólnego z nauczaniem Jezusa zawartym w Nowym Testamencie” – dodała „ekspertka” od wiary katolickiej.

„Kilka tysięcy apostazji nie ma znaczenia – milion będzie istotny. Przemyślcie to” – zasugerowała.

Uprzedziła również, że nie musi to być decyzja na całe życie, a jedynie tymczasowa forma protestu. „Oraz ważna wiadomość dla katolików – apostazja to działanie odwracalne – a więc możecie dokonać jej w proteście przeciwko obecnej kościelnej polityce nienawisci a jeśli kościół na wasz protest zareaguje i wróci do przekazu ewangelicznego, i wy możecie wrócić do kościoła”.

Jędraszewski jest wiceszefem Episkopatu co oznacza, że podżega do nienawiści i przemocy wobec osób LGBTQ jako…

Opublikowany przez Agata Diduszko-Zyglewska Piątek, 2 sierpnia 2019

Źródło: Facebook

Reklama / Advertisement