Prokuratura podejmuje działania ws. śmierci Kosteckiego. Wyznaczyła pilne przesłuchanie

Tajemnicza śmierć Dawida „Cygana” Kosteckiego wciąż budzi emocje i rodzi wiele pytań. Oficjalnie popełnił samobójstwo, ale w wersję tę wierzy coraz mniej osób. Być może poważne śledztwo wreszcie ruszy z kopyta. Jak poinformował pełnomocnik rodziny, prokuratura przesłucha lekarzy, którzy robili sekcje zwłok Kosteckiego.

Według oficjalnej wersji, bokser powiesił się na prześcieradle leżąc na więziennej pryczy, ukrywając się pod kocem, by współwięźniowie tego nie zauważyli.

W sprawie pojawia się wiele tajemniczych wątków. Pełnomocnik rodziny Roman Giertych od kilku dni wskazuje na liczne dowody wskazujące – według niego – na to, że ktoś miał „pomóc” Kosteckiemu w popełnieniu samobójstwa.

Bokser był skazany na karę 5 lat pozbawienia wolności za kierowanie grupą przestępczą, która miała zajmować się m.in. legalizacją i obrotem samochodami pochodzącymi z kradzieży w krajach UE, wyłudzaniem podatku VAT oraz praniem brudnych pieniędzy. Nieoficjalnie miał sporą wiedzę na temat układu podkarpackiego i funkcjonującego tam handlu ludźmi oraz czerpaniu korzyści z nierządu. Wiedzą miał podzielić się z prokuraturą.

Śledztwo ws. ewentualnego udziału osób trzecich w „samobójstwie” Kosteckiego toczy się od 3 sierpnia. Strona rodziny Dawida Kosteckiego miała jednak do niego wiele zastrzeżeń. Odmówiono m.in. przeprowadzenia ponownej sekcji zwłok boksera. Wygląda jednak na to, że coś się w tej sprawie ruszyło.

Prokuratura wyznaczyła pilne (na wtorek) przesłuchanie lekarzy, którzy robili sekcje zwłok Kosteckiego – poinformował Giertych.

Jak poinformowała nas Prokuratura Okręgowa w Warszawie, śledztwo prowadzone jest w kierunku pchnięcia Dawida Kosteckiego do popełnienia samobójstwa. Adwokat rodziny Roman Giertych uważa natomiast, że było to zabójstwo.

5 KOMENTARZE

  1. Jest pewien „typ” ludzi, którzy po prostu nie nadają się na samobójców. Takim „typem” też z pewnością nie był p. Lepper, p. Petelicki i wielu innych, którzy prędzej by zginęli na polu walki ale nie popełniliby samobójstwa. Te dyżurne „samobójstwa” po prostu już są monotonne i takie same – czyli brak logiki w wielu wątkach. Ale dyżurny samobójca będzie z pewnością wmawiał, że wszystko idzie z „postępem” i teraz samobójcy popełniają „samobójstwa” komfortowo, bo nawet na leżąco i w łóżku? Przypominam, że prima aprilis mamy 1-go kwietnia a nie cały rok.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here