Nie tylko Woźniak-Starak. Wielki chaos i szaleństwo – tak wygląda codzienność na Mazurach

Jezioro Kisajno w miejscowości Fuleda, gmina Giżycko, woj. warmiñsko-mazurskie / PAP
Jezioro Kisajno w miejscowości Fuleda, gmina Giżycko, woj. warmiñsko-mazurskie / PAP
Reklama / Advertisement

Ruch motorówek na Mazurach wymyka się spod kontroli. Panuje jeden wielki chaos i szaleństwo. Po śmiertelnym wypadku Piotra Woźniak-Staraka miłośnicy mazurskich jezior zwracają uwagę na szaleńczą jazdą motorowodniaków. I ostrzegają, że jeśli nic się nie zmieni, kolejne tragedie są kwestią czasu.

Popisy sterników motorówek wymknęły się spod kontroli. Prędzej czy później musiało się to skończyć tragedią – mówi w rozmowie z „Wirtualną Polską” właściciel szkoły żeglarskiej z Giżycka.

Zgłoszenia o szalejących łódkach nie tylko na jeziorze Kisajno, ale i na pozostałych akwenach to chleb powszedni na Mazurach. Kompletnie brakuje wyobraźni i zdrowego rozsądku, a Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ma pełne ręce roboty.

Obecny sezon jest najgorszy od lat. Codziennie mamy informacje o zatrzymaniu pijanego sternika, stłuczce na wodzie, albo zderzeniu skuterów – mówi wspomniany właściciel.

Łodzie z ponad 100-konnymi silnikami pędzą w ślizgu, zawracają, by poskakać na wytworzonych falach. Wszystko to przy głośnej muzyce i krzykach pasażerów. To codzienny widok z mojej przystani – dodaje.

Wtóruje mu szef innej przystani. – Bez ograniczeń i żadnego respektu odbywa się dzika impreza. Policja apelowała o informowanie o niebezpiecznych zachowaniach sterników motorówek, są zgłoszenia, interwencje kary, ale to nic nie pomaga – opowiada.

Zdradza, że kilka tygodni wcześniej miał miejsce bardzo podobny wypadek do tego z udziałem Piotra Woźniak-Staraka. Podczas popisów na motorówce jej sternik wypadł za burtę i utonął. W drugi weekend sierpnia ze skutera wodnego spadł 41-latek. Również utonął, a jego zwłoki odnaleziono przy użyciu sonaru.

Z kolei na jeziorze Bełdany zderzyły się dwa skutery wodne. Stłuczkę spowodowali 22- i 23-latkowie, którzy nie mieli uprawnień do kierowania skuterem. Podobnych zgłoszeń jest na pęczki. Tak wygląda codzienność na Mazurach.

Źródło: wp.pl/nczas.com

Reklama / Advertisement