Tak opresyjne jest państwo Polskie! Trudno uwierzyć, że ta historia wydarzyła się naprawdę

Przesłuchanie na policji - zdjęcie ilustracyjne. / foto: slupsk.szkolapolicji.gov.pl
Przesłuchanie na policji - zdjęcie ilustracyjne. / foto: slupsk.szkolapolicji.gov.pl

Dziennikarz Marcin D., u którego dwa lata temu znaleziono „miękkie narkotyki” trafił dziś do aresztu na 90 dni. To efekt tego, że mężczyzna uchylał się od wykonywania prac społecznych. Tymczasem Sławomir Mentzen opisuje jak opresyjne wobec osób posiadających niedozwolone substancje może być nasze państwo.

Wiceprezes partii KORWiN przypomina historię sprzed lat, kiedy jeden z jego przyjaciół miał problemy po powrocie do Polski z Holandii. Podczas powrotu z jednej z imprez w Warszawie znaleziono przy nim resztki po trawce, a to wystarczyło do zatrzymania.

Gdy w nocy wracał do domu, zatrzymała go dzielna policja. Znaleziono przy nim woreczek z pyłem po trawce – razem pomiędzy 0,01 a 0,02 grama zakazanej rośliny. Został oczywiście zatrzymany, noc spędził za kratami – opisuje Mentzen.

Jakże wielkie musiało być zdziwienie mężczyzny, kiedy ten nad ranem usłyszał zarzut posiadania…ale nie narkotyków, tylko nielegalnej amunicji. – Jaką amunicją?! Łukasz już chciał odpowiedzieć „Tadek, to nie ta sprawa”, ale ugryzł się w język i grzecznie zwrócił uwagę, że doszło do jakiejś pomyłki – pisze Mentzen.

I tu był w błędzie, nie wiedział, że skoro świt do domu jego rodziców na drugim końcu Polski wpadli policjanci i rozpoczęli przeszukanie. Co musieli przeżyć rodzice Łukasza, tłumaczyć nie muszę (…) Dzielni policjanci po przetrząśnięciu opuszczonego lata temu dziecięcego pokoju, mogli ogłosić sukces. Znaleźli dwie sztuki amunicji, którą Łukasz znalazł, gdy jako dzieciak biegał po lesie w okolicy strzelnicy, o czym już oczywiście dawno zapomniał.

To pozwoliło na poprawienie policyjnych statystyk i zniszczenie na kilka lat życia człowiekowi, który nikomu nie zrobił żadnej krzywdy, a jedynie posiadał przy sobie śladowe ilości substancji, którą ktoś kiedyś uznał za zakazaną. – Nie wiem ilu takich jak on, normalnych młodych ludzi miało problemy z prawem tylko dlatego, że spędzali wolny czas w inny niż politycy by chcieli sposób – podsumowuje Sławomir Mentzen.