Niższy PIT przyjęty. Obniżka podatków od 1 października. Ile zyskamy?

fot. PAP/Marcin Bielecki
Reklama / Advertisement

Obniżenie stawki podatku PIT z 18 do 17 proc. oraz kosztów pracy, przez co najmniej dwukrotne podniesienie kosztów uzyskania przychodów dla pracowników – taki cel ma ustawa, do której Senat w sobotę nie zaproponował poprawek.

Według informacji resortu finansów, zmiany dotyczą ok. 25 mln Polaków i będą kosztować finanse publiczne ok. 2,7 mld zł w 2019 roku; w kolejnych latach ok. 9,7 mld zł

Nowe rozwiązania mają zacząć obowiązywać od 1 października br. Zgodnie z nowelą, obniżenie stawki podatku PIT ma dotyczyć wszystkich podatników, którzy uzyskują dochody podlegające opodatkowaniu na ogólnych zasadach przy zastosowaniu skali podatkowej – w tym emerytów i rencistów, a także przedsiębiorców, którzy w odniesieniu do przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej nie wybrali podatku liniowego, czy ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Rząd wylicza, że przy obniżce PIT więcej zostanie w kieszeni Polaków. Przy minimalnym wynagrodzeniu sięgającym 2250 zł (minimalna płaca w 2019 r.) w portfelu zostanie rocznie 472 zł. Z kolei przy miesięcznej pensji wynoszącej 4765 zł (przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej prognozowane na 2019 r.) będzie to 732 zł.

Po zmianie przepisów koszty uzyskania przychodów wyniosą: 250 zł miesięczne (jednoetatowcy) – obecnie 111,25 zł; 300 zł miesięczne (jednoetatowcy, dojeżdżający) – obecnie 139,06 zł; 3 000 zł roczne (jednoetatowcy, miejscowi) – obecnie 1 335,00 zł; 3 600 zł roczne (jednoetatowcy, dojeżdżający) obecnie 1 668,72 zł; 4 500 zł roczne (wieloetatowcy) obecnie 2 002,05 zł; 5 400 zł roczne (wieloetatowcy, dojeżdżający) obecnie 2 502,56 zł.

Sejm odrzucił natomiast zgłoszoną podczas drugiego czytania projektu poprawkę, w której wnioskodawcy dodali artykuł zawierający zmiany do ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Jak stwierdził wicepremier i szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, Jacek Sasin, samorządy już na rządach Prawa i Sprawiedliwości zyskały.

Samorządowcy podkreślali, że przez cztery lata nic nie zrobiono dla samorządów, nakładając na nie dodatkowe obowiązki.

Konsekwencją tych działań będzie całkowite pozbawienie większości samorządów możliwości finansowania rozwoju Polski. Zostaniemy zmuszeni do wstrzymania wielu inwestycji. Bez środków na pokrycie wkładu własnego utracimy zdolność realizacji przedsięwzięć finansowanych ze środków Unii Europejskiej – podkreślają samorządowcy w stanowisku.

Źródło: PAP

Reklama / Advertisement