Patryk Vega nie zaprosił Misiewicza na premierę.”Zabrakło mi biletów miesiąc temu”

Bartłomiej Misiewicz i Patryk Vega/Fot. FB/Instagram (kolaż)
Bartłomiej Misiewicz i Patryk Vega/Fot. FB/Instagram (kolaż)

Wielkimi krokami zbliża się premiera najnowszego filmu Patryka Vegi pod tytułem „Polityka”. Okazuje się, że zabraknie na niej miejsca dla jednego z bohaterów filmu, Bartłomieja Misiewicza.

Jak powiedział reżyser na premierę zaprosił 2000 osób. Ujawnił, że bilety na ten pokaz skończyły się już miesiąc temu.

Misiewicz na początku lipca złożył pozew o ochronę swoich dóbr osobistych, które miał naruszyć nowy film Patryka Vegi. Chodziło o sceny z udziałem postaci Antoniego Macierewicza, w których pojawia się wątek homoseksualny.

Misiewicz żądał przeprosin i zadośćuczynienia w wysokości miliona złotych. Chciał też usunięcia z filmu scen, które przedstawiają go w bardzo negatywnym świetle.

Tydzień temu „Gazeta Wyborcza” poinformowała jednak, że były rzecznik MON wycofał pozew. Ani sam zainteresowany ani reżyser nie odnieśli się do sprawy.

Goszczący w studio Radia Zet Patryk Vega opowiadał co skłoniło do nakręcenia filmu. Miały być to między innymi obserwacje podziałów wywołane przez politykę w gronie jego własnej rodziny.

Jak ujawnił, że jest zaniepokojony tym co się dzieje w Polsce i obawia się o stan demokracji. Ostrzegał przed grożącym ze strony PiS jednowładztwem.

Jeśli w skrajnym przypadku dojdziemy do systemu jednopartyjnego, będziemy świadkami narodzin ustroju autorytarnego w sercu Europy – powiedział.

Patryk Vega stwierdził, że traktuje ten film jako bitwę o demokrację.

Chciałem stoczyć bitwę w życiu. Początkowo miała się dokonać w osobistym wymiarze, ale kiedy zderzyłem się z politycznym szantażem – ta bitwa przerodziła się w bitwę o demokrację – wyznał.

Po tych deklaracjach można zatem zakładać, że „Polityka” będzie drugim po „Klerze” filmem, który ma za zadanie wpłynąć na wynik wyborów w Polsce. Czas pokaże czy będzie to tylko sukces komercyjny, czy także polityczny.

Źródło: Radio Zet