Wstrząsające słowa 99-latki: „30 lat pracowałam, 30 lat oszczędzałam. Zabrali wszystko”

Ewa Bebek. Foto: print screen TVN 24
Ewa Bebek. Foto: print screen TVN 24

Ewa Bebek, 99-letnia mieszkanka Bielska-Białej, została okradziona w zeszły piątek. Nieustaleni sprawcy ukradli wszystkie oszczędności kobiety.

Ilona Michalczyk, rzeczniczka policji w Bielsku-Białej, stwierdziła, że Ewa Bebek wpuściła złodziei do mieszkania dobrowolnie. Z tą wersją wydarzeń nie zgadza się pokrzywdzona, która mówi, że złodziejami byli natarczywi młodzi ludzie. Kobieta, jako że mieszka sama, próbowała zapukać do sąsiadów z prośbą o pomoc, jednakże sprawcy jej to uniemożliwili.

– Przyszli i powiedzieli, że spółdzielnia będzie robić remont. Rury z góry na dół dawać. Chciałam zapukać do sąsiadów, żeby mi powiedzieli, kto to może być, ale nie wypuścili mnie z łazienki – relacjonuje Ewa Bebek.

– Mężczyzna stanął tam, w tych drzwiach pierwszych, co się do mnie wchodzi, dziewczyna usiadła na brzegu wanny, a ja siedziałam na muszli klozetowej. Gęba im się nie zamykała – kontynuuje.

– Ileż tu oni mogli być? Pół godziny? – zastanawia się kobieta.

– Tak ubita z góry na dół, że palca nie szło wetknąć. Gdy rzekomi pracownicy spółdzielni wyszli, zdziwiła się, że szafa jest otwarta, a rzeczy leżą na podłodze. I upadłam. Za późno się skapowałam – mówi 99-latka.

Kobieta jest pewna, że złodziei było więcej. Kiedy kobieta i mężczyzna rozmawiali z nią o remoncie łazienki, ktoś inny okradł mieszkanie.

– Szukali pieniędzy, bo z tych szmat – z moich rzeczy – nic nie wzięli. Tu je trzymałam. I tam, i w górnej szufladzie. Stąd najwięcej mi zabrali. Byłam pewna, że tam ich nie znajdą – mówi kobieta.

– Z informacji, które przekazała nam poszkodowana, osoby, które zapukały do jej drzwi, to była kobieta w wieku około 20-30 lat, wzrostu około 165 centymetrów, włosy miała ciemne, natomiast mężczyzna, który jej towarzyszył – około 30-letni, wzrostu około 175 centymetrów, również ciemne włosy – informuje Ilona Michalczyk.

Źródło: tvn24.pl