PiS nagle przerwał ostatnie posiedzenie Sejmu. Mnożą się teorie spiskowe: partia rządząca czegoś się boi

Sejm podczas głosowania/fot. ilustracyjne/fot. flickr.com
Sejm podczas głosowania/fot. ilustracyjne/fot. flickr.com

10 września doszło do precedensu w Sejmie. PiS przerwał posiedzenie izby. Miało być kontynuowane już po  wyborach 15 i 16 października. PiS jest tak pewny swego, że chce skrócić ostatnie posiedzenie Sejmu, by wznowić je po wyborach – pojawiły się komentarze. 

11 września marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadeklarowała jednak, że „nie będzie żadnych zmian w harmonogramie prac Sejmu na 15 i 16 października, nie będą wprowadzone żadne nowe propozycje, nie będziemy niczego nagle wprowadzać, trzymamy się harmonogramu”.

10 września wieczorem na posiedzeniu prezydium Sejmu zapadła decyzja, że rozpoczęte w środę rano ostatnie posiedzenie Sejmu zostanie przerwane i kontynuowane dopiero po wyborach parlamentarnych, w dniach 15-16 października. Zostało to uzasadnione krótką kampanią wyborczą i prośbami posłów, żeby mogli jechać do okręgów. Wniosek o przerwę zgłosił klub PiS. Pierwotnie ostatnie w tej kadencji posiedzenie Sejmu miało zakończyć się w piątek.

Podczas konferencji prasowej 11 września Witek zadeklarowała, że podczas kontynuacji posiedzenia Sejmu – 15 i 16 października „nie będzie żadnych zmian” jeśli chodzi o harmonogram obrad. – Nie będzie wprowadzanych żadnych nowych propozycji, bo już słyszę, że posłowie opozycji twierdzą, że po to robimy to tak późno, żeby wprowadzić coś nagle – powiedziała.

Nie proszę państwa, niczego nagle wprowadzać nie będziemy, trzymamy się tego harmonogramu – podkreśliła.

Witek stwierdziła, że posłowie „chcieliby być między swoimi wyborcami, czas kampanii jest bardzo krótki i ten wniosek największego klubu parlamentarnego, który wczoraj wpłynął ma taki skutek, że Prezydium Sejmu się do tego przychyliło”.

Pytana o uzasadnienie prośby klubu PiS o przerwanie ostatniego posiedzenia Sejmu i jego kontynuację już po wyborach, Witek wyjaśniła, że nie było ono sformułowane na piśmie. –  Była prośba o przesunięcie tych dwóch dni posiedzenia Sejmu po wyborach i zostawienie jednego dnia. Kampania wyborcza jest też krótka, posłowie chcą być między swoimi wyborcami, bo im służą, więc być może to jest uzasadnienie – powiedziała marszałek Sejmu.

Witek wskazała, że również kilkunastu posłów opozycji – ale nie „gremialnie” – zwracało się do niej bezpośrednio z pytaniem, „czy jest możliwość skrócenia posiedzenia Sejmu”. Zastrzegła przy tym, że nie ujawni ich nazwisk, ponieważ nie jest do tego upoważniona, ale mówiła, że było to kilkanaście osób.

Według marszałek Sejmu, przerwanie posiedzenia „to nie jest nic nadzwyczajnego”. – To jest zgodne z prawem, zgodne z regulaminem i nie dotyczy tego, że chcielibyśmy wprowadzić coś nowego. Porządek jest znany. Następuje tylko przerwa i kontynuacja 15 i 16 października – zapewniła.

Na uwagę, że po wyborach wielu posłów nie będzie już posłami w przyszłej kadencji, a część z obecnych parlamentarzystów w ogóle w wyborach do Sejmu nie kandyduje, marszałek przypomniała, że „wszyscy parlamentarzyści mają swój mandat do ostatniego dnia przed rozpoczęciem” nowej kadencji Sejmu. Jak podkreśliła, bez względu na to, czy obecni posłowie zostaną ponownie wybrani, czy nie, pobierają uposażenie do końca obecnej kadencji parlamentarnej.

15 i 16 października będzie to jeszcze ten sam parlament, który zgodnie z przepisami może się zbierać aż do ostatniego dnia przed nowym posiedzeniem nowego parlamentu – podkreśliła.

Kadencja parlamentarna trwa cztery lata, kończy się w dniu poprzedzającym pierwsze posiedzenie Sejmu następnej kadencji. Obecna, kończąca się kadencja, rozpoczęła się 12 listopada 2015 r. Wybory parlamentarne odbędą się 13 października.

Ostatnie w tej kadencji posiedzenie Sejmu rozpoczęło się w środę i początkowo było planowane do piątku. Zgodnie z harmonogramem w środę izba ma rozpatrywać m.in. wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Głosowania przewidziano na 21.00. Po nich ma zostać przedstawiona informacja z działalności KRS w roku 2018 oraz RPO o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2018. Zakończenie środowych obrad planowane jest na 1:30 w czwartek.

Źródło: PAP

7 KOMENTARZE

  1. Boją się dwóch projektów, jeden to ustawa o pedofilii i nie chcą się dewiantom narażać druga to ws.447, stowarzyszenie R.Bąkiewicza już zebrało podpisy, żeby zarejestrować komitet i zainicjować zbieranie podpisów pod wnioskiem obywatelskim o ochronę Polski przed urojonymi, żydowskimi żądaniami. POPIS boi się tej sprawy jak diabeł święconej wody, zresztą SLD też. Może jest coś jeszcze, o czym nie wiemy.

    • Akurat ta niby „ustawa” w sprawie 447 to świstek papieru nie mający żadnego znaczenia, poza utrzymaniem przez Konfederację żelaznej, najmniej kumatej części elektoratu. Nawet powinni to puścić, żeby się pośmiać z wnioskodawców, ale może nie chcą sejmu kompromitować. A z pedofilią to co? Pamiętam, że Korwin np lekką popierał?

  2. To może by tak skrócić wszystkie posiedzenia? w sumie niech beda blizej wyborcow i nie ustanawiaja tylu ustaw. powiedzmy niech sie zbieraja 3 razy do roku i wystarczy, a ustawa ktora zrobia bedzie niezmienialna przez 3 lata.
    styka?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here