Sensacyjny raport Światowej Organizacji Zdrowia. Odkryto zdumiewający sposób na zdrowie i długowieczność

Źródło: poradnikzdrowie.pl

Przeciętna długość życia stale się wydłuża w całym regionie europejskim. W latach 2010-2015 średnio zwiększyła się ona o rok: z 76,7 do 77,8 lat (liczona wspólnie dla kobiet i mężczyzn) – wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Jednak, jak podkreślają autorzy raportu, nadal utrzymują się spore różnice między poszczególnymi krajami i grupami społecznymi.

Najnowszy raport dotyczy Regionu Europejskiego WHO, obejmującego 53 kraje, w tym państwa europejskie oraz m.in. Rosje, Ukrainę i Turcję, zamieszkiwany przez ponad 900 mln ludzi.

Regułą jest, że we wszystkich państwach dłużej żyją osoby z wyższym wykształceniem niż średnim i podstawowym, a różnice te są szczególnie widoczne wśród mężczyzn. Przykładowo, na Słowacji mężczyźni z podstawowym wykształceniem średnio nie dożywają nawet 60 lat, podczas gdy ci z dyplomem uczelni żyją prawie 80 lat. W Polsce przeciętna długość mężczyzn z podstawowym wykształceniem przekracza 60 lat, a ci z wyższym wykształceniem średnio żyją 80 lat. Dla wszystkich krajów różnice te wśród mężczyzn kształtują się od 3,4 do 15,5 lat i są znacznie większe niż w przypadku kobiet, u których wynoszą od 2,3 do 7,4 lat.

Nadal utrzymują się duże różnice w przeciętnej długości życia między płciami. W regionie europejskim WHO kobiety – bez względu na wykształcenie – w 2016 r. średnio żyły 82 lata, a mężczyźni – 76,2. Polki z wykształceniem wyższym żyją o prawie 10 lat dłużej niż Polacy również legitymujący się dyplomami uczelni.

Raport podkreśla, że już od najmłodszych lat duży wpływ na stan zdrowia i możliwości rozwoju ma kraj i miejsce, w którym żyjemy. Tak jest zarówno, jeśli chodzi o przeciętną długość życia, jak i śmiertelność niemowląt. W przeliczeniu na 1000 żywych urodzeń w regionach najbiedniejszych umiera w pierwszym roku po porodzie o 41 dzieci więcej niż w tych najlepiej sytuowanych obszarach europejskich WHO.

Śmiertelność niemowląt w 2016 r. wahała się w poszczególnych krajach od 1,9 do aż 48,7 promili. W Polsce wynosiła ona 4 promile (4 na tysiąc), najniższa była w takich krajach jak Finlandia (1,9), Norwegia (2,1) oraz Szwecja (2,5), a najwyższa – w Uzbekistanie (47) i Azerbejdżanie (48,7).

Autorzy raportu zwracają uwagę również na starzenie się społeczeństw w regionie europejskim. Wraz ze wzrostem odsetka osób powyżej 65. roku życia zwiększa się odsetek tych, którzy są gorzej sytuowani finansowo i mają gorszy dostęp do opieki medycznej. Skutkiem tego jest gorszy stan zdrowia tej grupy ludności. Eksperci WHO wyliczają, że seniorzy z mniejszymi dochodami dwukrotnie częściej wykazują zły stan zdrowia.

Niższy status ekonomiczny wpływa również na stan zdrowia psychicznego. W krajach o najniższych dochodach dwukrotnie wyższe jest ryzyko utraty zdrowia psychicznego. Tymczasem jest ono istotne zarówno dla samopoczucie, jak i zdrowia ogólnego, ponieważ zaburzenia i choroby psychiczne zwiększają zachorowalność na inne schorzenia, takie jak choroby sercowo-naczyniowe. Największym wyzwaniem zdrowotnym są depresje i zaburzenia lękowe, są także znacznym obciążeniem dla budżetu państwa z powodu długich zwolnień lekarskich i niższej produktywności.

Ogromne znaczenie ma edukacja. Z wyliczeń ekspertów WHO wynika, że kobiety z najniższym wykształceniem są dwukrotnie bardziej narażone na cukrzycę, a mężczyźni – 1,5 razy. Wśród kobiet gorzej wykształconych choroba ta występuje u 4,3 proc. z nich, a wśród najlepiej wyedukowanych – u 2,2 proc. W przypadku mężczyzn jest to odpowiednio 3,8 proc. i 2,8 proc.

Raport podkreśla, że niwelowanie różnic w poziomie zdrowia między poszczególnymi krajami jest możliwe w dość krótkim okresie, nawet 2-4 lat, pod warunkiem, że zostaną podjęte odpowiednie działania i inwestycje. Kluczowe znaczenie ma zmniejszenie nierówności płacowych, zwiększenie wydatków socjalnych, spadek bezrobocia oraz ograniczenie wydatków na opiekę medyczną z własnej kieszeni.

W regionie europejskim jest duża rozpiętość wydatków na opiekę medyczną: przeznacza się na nią od 2,1 do 11,9 proc. PKB. W latach 2005-2014 wydatki te zwiększyły się w 32 spośród 53 krajów, w 13 krajach nie zmieniły się, a w 8 nawet spadły.

WHO zwraca uwagę, że wyrównywanie różnic w dostępie do opieki medycznej, poziomie zdrowia i długości życia poszczególnych grup społecznych jest korzystne dla rozwoju gospodarczego i dochodu narodowego poszczególnych krajów. Z raportu wynika, że zmniejszenie o 50 proc. nierówności w zakresie długości życia poszczególnych grup ludności, skutkuje zwiększeniem produktu krajowego brutto od 0,3 do 4,3 proc.

Źródło: PAP

25 KOMENTARZE

    • Każdy obywatel powinien mieć wyższe wykształcenie, należy to ułatwić, aby wydłużyc życie.
      Hitler wysyłal ludzi na wojnę zamiast na studia i dlatego szybko umierali. Prawiczki kochają Hitlera bo chca krótko życ

    • Każdy obywatel powinien mieć wyższe wykształcenie, należy to ułatwić, aby wydłużyc życie.
      Hitler wysyłal ludzi na wojnę zamiast na studia i dlatego szybko umierali. Prawiczki kochają Hitlera bo chca krótko życ

      • Ale Twój ukochany Trocki chciał wszystkich posłać do obozów pracy, a tam przeżywalność liczyła się w miesiącach.
        Bezpłatnie studiujący historię, filozofię, kulturoznawstwo na życie zarabiają, jak nie pracą fizyczną, to taką, że nawet 60 lat nie dożywają.

    • Nie istnieje coś takiego jak bezpłatne studia, płaci się za nie w zrabowanych podatkach czy się na nie uczęszcza czy nie. Różnica polega na tym, że prawica chce aby nadal były płatne, bo przecież kadra nie będzie pracować charytatywnie, ale żeby płacili za nią faktyczni bezpośredni beneficjenci studiów. W ten sposób skończą się kariery różnych państwowych wyższych szkół gotowania na gazie i gender, bo nie ma to racji bytu na realnym rynku pracy. Ale co ty możesz o życiu wiedzieć ze swoimi chorymi tezami.
      PS Dalej podnieca cię podawanie się za kobietę???

  1. To akurat nie jest zaskoczenie, od dawna o tym wiadomo. Drodzy komentatorzy fani-Konfederacji – macie jeszcze czas się ogarnąć, jak chcecie dożyć 80-tki:)

    • Wyborcy Konfederacji, ze swoim IQ nie muszą się ogarniać, nawet, jak nie mają wyższego wykształcenia. I nie jest ich celem żyć jak najdłużej, tylko, jak najlepiej. Ryzykują: mogą przegrać lub wygrać.
      Tym się właśnie różnią od wyborców partii rządzącej, którzy żyją w codziennej rozterce, czy im rząd da, czy nie.

  2. znam sporo osób z depresją (która jest chorobą nieuleczalną !) i wszystkie te osoby mają wyższe wykształcenie. W swoim długim życiu znałam tylko dwie osoby chore na depresję, które miały wykształcenie podstawowe i nabawiły się tej depresji (po pobycie w obozach koncentracyjnych wszelkich maści) w Polsce Ludowej.

  3. „Kluczowe znaczenie ma zmniejszenie nierówności płacowych, zwiększenie wydatków socjalnych, spadek bezrobocia oraz ograniczenie wydatków na opiekę medyczną z własnej kieszeni”.
    Przecież to są kompletne lewackie bzdury! Skąd niby to wiadomo? W PRL-u nie było w ogóle bezrobocia, rozpiętość płac była mniejsza, prywatna opieka zdrowotna sporadyczna, a ludzie mimo to żyli krócej…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here