Co za talent! Kierowca Szydło znowu miał stłuczkę. Tym razem rozbił busa

Beata Szydło. Foto: PAP
Beata Szydło. Foto: PAP

W Starowej Górze w woj. łódzkim bus z ochroniarzami VIP-ów uderzył w samochód osobowy. Jak ustalił „Super Express”, pojazdem kierował nie kto inny, lecz znany już z wypadków kierowca Beaty Szydło.

Marcin W. stał się gwiazdą w 2018 roku. Spowodował wówczas wypadek w Imielinie w woj. śląskim. Jechał w rządowej kolumnie jako kierowca audi Q7, którym uderzył w pancerne BMW ówczesnej premier Beaty Szydło.

Sytuacja zakończyła się karambolem. W zderzeniu uczestniczył też cywilny peugeot. Wyczynem W. tłumaczył się potem Tomasz Miłkowski, który stracił posadę szefa SOP.

Marcin W. został zatrudniony w służbie w 2016 roku. – Wcześniej pięć lat był kierowcą zawodowym – palnął komendant w TVN24. Okazało się, że owszem – W. jeździł po kraju. Ale jako kurier. Po stłuczce z udziałem premier prawie nie poniósł konsekwencji.

Jak ustalił SE, to właśnie on siedział za kierownicą podczas stłuczki w Starowej Górze. – Dotychczas nie poniósł prawie żadnych konsekwencji, a mógłby zabić pięć osób – mówi oburzony informator z SOP.

Po incydencie z Szydło trafił jedynie do zespołu zabezpieczającego wizyty osób ochranianych – dodał.

Nie mogę rozmawiać o kadrach, nie zdradzamy personaliów funkcjonariuszy – mówi SE ppłk Bogusław Piórkowski, rzecznik formacji.

 Źródło: se.pl