W szponach pazernego państwa. Rząd chce nas odchudzać podnosząc podatki

fot. Pixabay

Epidemia otyłości i chorób nią powodowanych jest argumentem dla rządu na obłożenie specjalnym podatkiem niezdrowego jedzenia. 

Powstał już nawet dokument, który może stanowić podstawę do wprowadzenia nowego podatku od cukru.

Według danych przytaczanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, przeciętny Polak skonsumował w 2018 roku ponad 51 kg cukru. Spożycie rośnie, gdyż jeszcze w 2015 roku na jedną osobę przypadało 40,5 kg spożytego cukru.

Prezes NFZ, Adam Niedzielski, uważa, że w związku z tym w Polsce potrzebny jest podatek od cukru. – Najbardziej skuteczny sposobem na szybką zmianę stylu życia jest wpływ na portfel – twierdzi.

Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny informuje, że powstał już dokument, który może stanowić podstawę do opodatkowania napojów słodzonych, z dodatkiem cukru. – Chcemy dokument zaprezentować dopiero po wyborach. Obecny czas nie sprzyja wprowadzaniu takich rozwiązań – mówi Pinkas.

Zwolennicy cukrowego podatku podkreślają, że pomysły możemy czerpać z 25 krajów, które opodatkowały słodzone cukrem produkty. W latach 2015–2019 rozwiązania takie wprowadzono w 19 krajach, w tym w pięciu europejskich.

Polski Instytut Ekonomiczny wymienia trzy rodzaje podatku cukrowego: naliczany od objętości napoju, w którym przekroczony jest określony poziom cukru; od zawartości cukru – płaci się za każdy gram w określonej objętości napoju; warstwowy – bazą do opodatkowania jest objętość napoju, ale stosuje się różne stawki w zależności od zawartości cukru.

Ekonomiści PIE zwracają uwagę, że nie muszą być od razu opodatkowane wszystkie rodzaje produktów zawierających cukier – danina mogłaby nie obejmować np. 100-proc. soków owocowych i warzywnych.

Jak ocenia analityk PIE, Paweł Śliwowski, podatek jest skutecznym narzędziem, ale automatycznie nie sprawi, że zniknie otyłość.

Kolejna danina to miód na serce rządu. Proponowany 20-proc. podatek przyniósłby dodatkowo do budżetu 1,6 mld zł wpływów z samych tylko napojów słodzonych. Wynika to z  kalkulacji na podstawie raportu KPMG, zgodnie z którym w 2016 roku Polacy wydali na napoje gazowane 8,3 mld zł. Jeśli dodać do tego wydatki na napoje słodzone bez gazu (herbaty i in.), wydatki Polaków rosną do 10 mld zł, a w pływy budżetowe – do 2 mld.

Dodatkową kwotę może przynieść opodatkowania słodyczy. Wartość polskiego rynku szacowana jest w tym przypadku na 14 mld zł, z czego jedna około trzecia to eksport. Z produktów sprzedawanych w kraju rząd uzyskałby dodatkowe 1,5 mld zł na swoje programy socjalne, dające mu przewagę w sondażach.

Źródło: gazetaprawna.pl / money.pl