Szkoła wypłaciła pieniądze za strajk nauczycieli? Afera z warszawskim ratuszem w tle

Strajkujący nauczyciele. / Foto: Twitter
Strajkujący nauczyciele. / Foto: Twitter

W jednej z placówek oświatowych w Warszawie zostało wydane wynagrodzenie za strajk – powiedziała radna PiS Olga Semeniuk. – Doszło do nieprawidłowości, naruszenia dyscypliny finansów publicznych, bo cel początkowy nie był zgodny z celem ostatecznym wydatkowania środków – przekonywała.

Radni PiS Olga Semeniuk i Dariusz Lasocki podczas konferencji prasowej zorganizowanej pod Regionalną Izba Obrachunkową w Warszawie zapowiedzieli jednocześnie, że w tym tygodniu chcą złożyć pismo w RIO dotyczące naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

Chodzi o wypłacanie stołecznym nauczycielom dodatków motywacyjnych, które mają stanowić rekompensatę za ich wynagrodzenie pomniejszone o czas strajku. Wcześniej Semeniuk opublikowała na Twitterze pismo, z którego wynika, że rzecznik dyscypliny finansów publicznych wszczął postępowanie z uwagi na naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Semeniuk wskazywała w rozmowie z PAP, że po opublikowaniu przez nią pisma na Twitterze, „pan prezydent Rafał Trzaskowski bardzo szybko odpowiedział na pismo rzecznika dyscypliny finansów publicznych”.

Powiedział, że wybierze losowo 20 placówek oświatowych, w których zostanie przeprowadzona kontrola – mówiła. – Ale jak może dojść do takiej kontroli, jak może być sytuacja transparentna, jeżeli urzędy dzielnic w Warszawie spotykały się nieformalnie z dyrekcją szkół – dopytywała Semeniuk.

Lasocki ocenił z kolei, że prezydent Trzaskowski „zreflektował się” po fakcie o tym, jak zostały wypłacane te środki i dlatego zlecił kontrolę.

Rzecznik dyscypliny finansów publicznych Bożena Zych w zeszłym tygodniu poinformowała PAP, że do jej biura wpłynęły informacje, z których wynika, że „w niektórych szkołach prowadzonych przez m.st. Warszawa został wypłacony dodatek motywacyjny w wysokości nieodpowiadającej nakładom i efektom pracy, co w opinii osób informujących, jest wypłatą wynagrodzeń utraconych za czas strajku”.

Do sprawy odniósł się wówczas rzecznik prasowy stołecznego ratusza Kamil Dąbrowa, który powiedział PAP, że ratusz prowadzi wszystkie wypłaty „zgodnie z prawem i zgodnie z przyjętymi zasadami”.

My dodatki motywacyjne rozdysponowaliśmy tak, jak robiliśmy to wcześniej – do dyrekcji szkół i to dyrektorzy je rozdzielają – zaznaczył Dąbrowa. Wskazał, że „za pensje w szkołach odpowiadają dyrektorzy placówek i to oni najlepiej wiedzą, jakich mają nauczycieli, jak ich nagradzać i jak motywować do pracy”.

Źródło: PAP