Stonoga przycisnął z kamerą prokurator, która zajmowała się jego sprawą. Pyta, czemu nie widziała wideo jak „pisowskie gnoje wsadzają mu rury do nosa” [VIDEO]

Prokurator, która umorzyła śledztwo w sprawie, na którą Zbigniew Stonoga złożył zażalenie/fot. Facebook Zbigniew Stonoga
Prokurator, która umorzyła śledztwo w sprawie, na którą Zbigniew Stonoga złożył zażalenie/fot. Facebook Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga nie odpuszcza. Więzienie musiało być dla niego niezwykle ciężkie, gdyż postanowił uderzyć z pytaniami do pani prokurator, która zajmowała się jego sprawą. Ta jednak go zbyła zaraz po tym, gdy zorientowała się, że jest nagrywana.

Stonoga ciężko wspomina pobyt w więzieniu. Sam twierdzi, że było to „obóz koncentracyjny, Guantanamo”. Z jego relacji wynika, że był torturowany.

Prokuratura Rejonowa Łódź Górna umorzyła śledztwo ws bezprawnego wpychania mi przez nos niewłaściwej sondy-nie widząc nagrania z tego zdarzenia-bo milicja dostarczyła nieczytelny dysk z zapisem ZK nr 2 w Łodzi – napisał na Facebooku Zbigniew Stonoga.

W nagraniu robionym prawdopodobnie smartfonem przez Zbigniewa Stonogę słyszymy głos biznesmena.

Dlaczego pani nie zobaczyła materiału wideo, kiedy pisowskie gnoje wsadzają mi w więzieniu rury do nosa rozrywają mi naczynia krwionośne i pani umorzyła śledztwo w tej sprawie. Pomijając główny dowód w sprawie, na który się powoływałem. Jakie inne dowody w sprawie? Zeznania w sprawie klawiszy pisowskich? Dlaczego pani nie widziała wideo a umorzyła śledztwo? – pyta Stonoga.

Została podjęta decyzja wraz z obszernym uzasadnieniem. Akta sprawy aktualnie znajdują się w sądzie z pana zażaleniem w sprawie – odpowiada prokurator, po czym pyta, „czy pan mnie nagrywa?”.

Ostatecznie prokurator odchodzi mówiąc, że „nie wolno nagrywać”.