Efekt masowej migracji do Polski. Ogłoszenie o pracę „tylko dla obcokrajowców”. „ŻADNYCH POLAKÓW”

Kierownica i wnętrze auta/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
Kierownica i wnętrze auta/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay

„Auto na wyłączność lub zmiany”, „szkolenie i pomoc w obsłudze aplikacji” i „miłą atmosferę pracy” zaoferował kandydatom na kierowców pracodawca z Gdańska. Dodał, że zatrudni „tylko obcokrajowców, żadnych Polaków” – informuje Polsat News. Ekspert jest pewny, że to jawna dyskryminacja.

Oferta pojawiła się w środę na jednym z ogólnopolskich portali z ogłoszeniami. Pracodawca oferuje zatrudnienie na umowie-zlecenie, samochód, zakwaterowanie w Gdańsku, cotygodniową wypłatę, elastyczne godziny pracy, miłą atmosferę oraz szkolenie z zakresu posługiwania się aplikacjami.

Kierowca zatrzymuje dla siebie 65 proc. utargu. Musi osiągać co najmniej 1,6 tys. zł tygodniowo.

Bardzo wyraźnie podkreślono, że oferta jest „tylko obcokrajowców, żadnych Polaków”.

Dziennikarz Polsat News, podszywając się pod polskiego studenta z Gdańska, skontaktował się z ogłoszeniodawcą. Mężczyzna ze wschodnim akcentem powiedział, że woli nie zatrudniać Polaków, bo „oni nie chcą pracować”.

Zatrudniałem trzech czy czterech Polaków, którzy robili na tydzień 300 złotych, 500 złotych, a chłopak-obcokrajowiec robi kasę: 2-2,5 tys. złotych – wyjaśnił pracodawca.

Jest to absolutnie niedopuszczalne ogłoszenie, jawna dyskryminacja. Przeczy wszelkim możliwym aktom prawnym wszystkich kategorii – skomentował ogłoszenie Adam Wojnarowski z Kancelarii Prawnej Consulti w Gdańsku. Zaznaczył, że oferta łamie konstytucję, a konkretnie art. 32 o zakazie dyskryminacji ze względu na narodowość.

Zabraniają tego także Kodeks pracy oraz artykuł 45. fundamentalnego traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – dodał Wojnarowski. W jego ocenie, gdyby ktoś zgłosił swoją kandydaturę i nie dostałby pracy z powodu bycia Polakiem, wówczas pracodawca mógłby ponieść konsekwencje finansowe.

Nawet w sytuacji, gdy pan stwierdzi, że może zatrudni osobę z Polski, to jednak nie oznacza, że dyskryminacji w ogłoszeniu nie ma – ocenił prawnik.

Źródło: polsatnews.pl