Macierewicz płakał jak Jakimowicz dziękował. „Zrobiłbym to jeszcze raz” [VIDEO]

Jarosław Jakimowicz i Antoni Macierewicz. Foto: Twitter/portal tvp.info
Jarosław Jakimowicz i Antoni Macierewicz. Foto: Twitter/portal tvp.info

Jarosław Jakimowicz, aktor przekonany, że ś.p. dr Jan Kulczyk wciąż żyje, w rozmowie z wp.pl odniósł się do akcji dziękowania Antoniemu Macierewiczowi na antenie TVP Info. Zapewnia, że była to spontaniczna akcja i nie chciał w ten sposób nic dla siebie ugrać.

Ja mam 50 lat i dziękuję za te 50 lat walki o niepodległość. Dziękuję za kraj, w którym żyję w imieniu moich dzieci, Polaków, tych, którzy rozumieją i inaczej rozumieją. Naprawdę, jestem dumny i zaszczycony – powiedział Jarosław Jakimowicz.

W rozmowie z wp.pl Jakimowicz zapewnia, że „zrobił to spontanicznie”. – On siedział w więzieniu za to, żeby pan mógł pisać, co chce, a ludzie mogli na mnie pluć tak, jak plują. Ten facet za to siedział. Proszę obejrzeć film „Nocna zmiana” Jacka Kurskiego i Piotra Semki o obaleniu rządu Jana Olszewskiego. Proszę zobaczyć, na czym wtedy zależało Macierewiczowi, a na czym agentowi Bolkowi, Wałęsie, który był przeciw lustracji. Co było dobrem nadrzędnym – mówił Jakimowicz.

Twierdzi też, ze „zrobił to po nic” i „nie jest koniunkturalistą”. – Przecież pan Macierewicz jest w niełasce. Gdybym chciał coś uzyskać, poszedłbym komuś d… lizać w TVN. Tam, jak się liże d…, to są z tego efekty – dodał Jakimowicz.

Należy zwrócić uwagę, że słowa o „niełasce” są nie do końca trafione. Macierewicz bowiem został marszałkiem-seniorem Sejmu.

Jakimowicz był zawsze niezależny i robił co chce i jak chce. Zrobiłem to i powtórzyłbym to jeszcze raz, jeszcze ładniejszymi słowami. Jak mu to mówiłem, Macierewicz miał łzy w oczach. Nikt mi nie będzie mówił, komu ja mam dziękować i jakimi słowami – mówił aktor.

Źródła: wp.pl/nczas.com