Klapa projektu Adidasa. Zamykają w pełni zrobotyzowane fabryki. Azjaci są tańsi i efektywniejsi

Maszyna w fabryce Speedfactory produkująca buty marki Adidas/fot. YouTube/eukicks
Maszyna w fabryce Speedfactory produkująca buty marki Adidas/fot. YouTube/eukicks

Najnowocześniejsza i w pełni zautomatyzowana fabryka Speedfactory, która miała być przełomem w produkcji obuwia marki Adidas, okazała się klapą. Tania siła robocza w Azji jest tańsza i efektywniejsza, niż roboty.

Adidas ogłosił zamknięcie fabryk Speedfactory w Atlancie w USA oraz w Ansbach w Niemczech. Maszyny zostaną wyłączone w ciągu pół roku.

Adidas porzuca drogi eksperyment w globalnej dystrybucji swoich produktów – podaje „TechCrunch”. Serwis dodaje przy tym, że Adidas wierzył w to, że całkowita robotyzacja fabryki to przyszłość produkcji. Miało to rozwiązać m.in. problemy logistyczne firmy w USA i w Europie, co przełożyłoby się na obniżenie kosztów.

Większość naszych produktów jest wytwarzana z Azji, skąd drogą morską lub powietrzną wysyłamy je do sklepów, m.in. na Fifth Avenue w Nowym Jorku. Ale zamiast mieć centrum mikrodystrybucji w Jersey, możemy mieć mikrofabrykę w Jersey – mówił w zeszłym roku Eric Liedtke, członek zarządu Adidasa.

Okazało się jednak, że możliwości maszyn – przynajmniej na razie – są zbyt ograniczone. Adidas był w stanie produkować jedynie wybrane modele butów w fabrykach Speedfactory. Aby tworzyć inne, firma musiałaby uruchamiać kolejne roboty. To prowadziłoby do znaczącego wzrostu kosztów.

Tymczasem produkcja w Azji poprzez ludzkich pracowników okazuje się nie tylko tańsza, ale i efektywniejsza. Dwie fabryki Speedfactory wypuszczały około 1 mln par butów na rynek w ciągu roku. Natomiast Adidas łącznie wypuszcza co roku 400 mln par butów.

Ponadto ludzie bezproblemowo i szybko przestawiają się na produkcję nowych modeli butów. Ich wyszkolenie zajmuje mniej czasu, niż zmiana ustawień maszyn.

Źródło: rp.pl