Unia szykuje nowe ekopodatki! Już wkrótce Bruksela ogłosi „zielone porozumienie”

Ekoharacz/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay (kolaż)
Ekoharacz/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay (kolaż)

Jak się okazuje, rzekome zmiany klimatu mogą stać się nie tylko świetnym pretekstem do ekowagarowania, lecz także do podnoszenia podatków. Komisja Europejska pracuje właśnie nad szeregiem nowych przepisów dotyczących ekoharaczu w ramach europejskiego „zielonego porozumienia”. Ma ono zostać ogłoszone 11 grudnia.

Projekt unijnego „zielonego porozumienia” zakłada „zestaw głęboko przekształcających polityk”, które Komisja Europejska chce przedstawić w celu przeciwdziałania dpmniemanym zmianom klimatu, oczyszczania środowiska i ekologicznej gospodarki. Do tej pory z dokumentem zapoznały się wybrane media. Jest to streszczenie wcześniejszej propozycji, rozesłanej do przedstawicielstw krajów UE w Brukseli „tylko do użytku wewnętrznego”.

Głównym założeniem jest osiągnięcie do 2050 roku „neutralności klimatycznej” – „Europejskie prawo klimatyczne”, określające ten cel, ma zostać przedłożone do marca przyszłego roku. Z koeli do października 2020 roku KE ma przedstawić „kompleksowy plan zwiększenie unijnego celu redukcji gazów cieplarnianych do 2030 roku, do co najmniej 50-55 proc.”.

Bruksela zapewnia, że uwzględni „kwestie zrównoważonego rozwoju” we wszystkich obszarach polityki, przyjmując „zieloną przysięgę: nie wyrządzaj szkody”. W praktyce oznacza to, że UE chce wyeliminować „niespójne przepisy prawne, które zmniejszają skuteczność realizacji „zielonego porozumienia””.

W grę wchodzą także aspekty finansowe – Unia chce zrobić „przegląd i analizę porównawczą praktyk w zakresie zielonego budżetu” – nie tylko na poziomie UE, lecz także poszczególnych państw członkowskich. Na czerwiec 2020 zaplanowano przedłożenie „planu działania w sprawie zielonego finansowania”. Co więcej, w programie ujęto także przegląd „wytycznych w sprawie pomocy państwa dot. ochrony środowiska i energii”.

W Brukseli zrodził się plan „dostosowania” dyrektywy w sprawie opodatkowania energii do klimatycznych ambicji Europy. Planowane jest rozszerzenie programu ograniczenia emisji i handlu emisjami dwutlenku węgla w sektorze morskim oraz zmniejszenie liczby darmowych pozwoleń na emisję przyznanych liniom lotniczym. Co więcej, Unia planuje „wycofać i ponownie przesłać” wnioski dot. dyrektywy w sprawie środowiska, co pozwoliłoby Brukseli obciążyć dodatkowymi opłatami także transport samochodów ciężarowych na drogach europejskich.

Pod obstrzałem unijnych dyrektyw znajdą się również inne obszary – rolnictwo i leśnictwo. UE upewni się, że dotychczasowe przepisy są „zgodne z odnowionymi ambicjami odnośnie klimatu i różnorodności biologicznej”. Zapowiedziano także „zestaw narzędzi alternatywnych dla pestycydów” oraz reformę przepisów dot. informacji o żywności.
Głównym priorytetem „zielonego porozumienia” jest jednak gospodarka o obiegu zamkniętym, co oznacza dalszy wzrost opłat za śmieci, wodę itd. Aż połowę unijnych „wysiłków”, zmierzających do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla netto do 2050 roku, mają stanowić nowe przepisy dot. odpadów i recyklingu.

Zdaniem Greenpeace i innych ekoterrorystycznych organizacji, te działania Komisji Europejskiej są jednak niewystarczające. Zieloni aktywiści domagają się redukcji CO2 o co najmniej 65 proc. do 2030 r. w porównaniu z rokiem 1990. Wskazują także na „wadliwą” politykę transportową – chcą nałożenia kolejnych podatków. Chcą także, w obszarze rolnictwa, rozwiązań, które zaradzą „nadmiernej konsumpcji mięsa i produktów mlecznych, oddziaływaniu gospodarstw fabrycznych lub nadmiernemu stosowaniu nawozów sztucznych”.

Źródło: euractiv.com