Za 50 lat będziemy bogaci jak Włosi. Polacy osiągną średnie zarobki w Unii Europejskiej w 2069 r.

I jak teraz to spłacić? Fot. flicr/ PAP
fot. flicr/ PAP

Polska uzyskując dynamikę zarobków z lat 2016-2018 byłaby w stanie osiągnąć średnią wynagrodzeń w Unii Europejskiej w 2069 roku – wynika z raportu „Salary Catch Up Index”, opublikowanego przez firmę Grant Thornton.

Polsce znacznie bliżej do końca zestawienia wynagrodzeń niż do liderów. Nasze pensje są cztery razy niższe niż w najlepszym pod tym względem Luksemburgu.

Również w Niemczech, do których lubimy się porównywać, zarobki są trzy razy wyższe niż w Polsce. Do europejskiej pierwszej ligi należy 10 państw, w których średnie pensje kształtują się powyżej 2100 euro na rękę.

Druga liga, czyli grupa europejskich średniaków, to takie kraje, jak Włochy, Austria, Hiszpania czy Cypr, w których wynagrodzenie netto wynosi od 1,6 tys. do 1,9 tys. euro.

W 11 państwach trzeciej kategorii zarobkowej średnia pensja nie przekracza 1000 euro na rękę. Najbliżej tej granicy są Czesi (948 euro) i Portugalczycy (925 euro). Polska w tej grupie znajduje się w środku stawki i wyprzedzamy tylko Litwę, Łotwę, Węgry, Rumunię i Bułgarię.

Według raportu firmy Grant Thornton, gdyby Polska utrzymała aktualną dynamikę wynagrodzeń (4,66 proc. z lat 2016-2018), to średnią pensję unijną byłaby w stanie dogonić za około 50 lat – w 2069 roku.

„Oznacza to, że w ciągu ostatnich dwóch lat Polska zdołała odrobić aż 8 lat dystansu – w naszym poprzednim badaniu (opartym na danych za lata 2014-2016) przewidywaną datą dogonienia średniej unijnej był rok 2077. Jeszcze bardziej, bo aż o 20 lat, skrócił się dystans dzielący Polskę od Niemiec – według tegorocznego badania ich średnią pensję dogonimy w 2057 roku” – napisano w raporcie.

Jak ocenia raport, przyśpieszenie w nadrabianiu dystansu do państw Europy Zachodniej to wynik wzrostu dynamiki płac w Polsce (z 4,53 do 4,66 proc.), przy równoczesnym spowolnieniu wzrostu wynagrodzeń w państwach Unii Europejskiej (z 2,65 do 2,58 proc.) i Niemczech (z 2,17 do 1,05 proc.).

„Jeśli wszystkie kraje UE utrzymałyby swoje aktualne dynamiki wzrostu płac, to Polska najszybciej dogoniłaby Portugalię – stałoby się to już w kwietniu 2027 roku. Dwa lata później polskie zarobki zrównałyby się z greckimi, a w 2032 roku – z hiszpańskimi. Inne bogate państwa europejskie Polska będzie gonić w kolejnych latach – Włochy w 2037 roku, Belgię oraz Finlandię w 2043 roku, następnie Francję w 2045 roku” – stwierdza raport.

W badaniu sprawdzono także, w ile lat roczne zarobki w Polsce osiągną poziom obecnych średnich płac w państwach UE (przy dynamice płac w Polsce 4,66 proc.). Okazuje się, że poziom aktualnych średnich zarobków w UE (35,7 tys. euro) osiągnęlibyśmy za 21 lat. Od poziomu wynagrodzeń dwóch najbogatszych państw, Danii i Luksemburga, Polskę dzieli ponad 30 lat – osiągnęlibyśmy ich poziom (ok. 60 tys. euro) dopiero około 2050 roku. Jeśli chodzi o Niemcy – ich obecny poziom (50,5 tys. euro) moglibyśmy osiągnąć za 29 lat.

Źródło: PAP Biznes / fakt.pl