Włosi coraz większymi pesymistami. Nadchodzi czas Matteo Salviniego

Wicepremier Włoch Matteo Salvini w największym, już zamkniętym ośrodku dla imigrantów Europie. Zdjęcie: EPA/Orietta Scardino Dostawca: PAP/EPA.
Wicepremier Włoch Matteo Salvini w największym, już zamkniętym ośrodku dla imigrantów Europie. Zdjęcie: EPA/Orietta Scardino Dostawca: PAP/EPA.
Reklama / Advertisement

Włosi są coraz większymi pesymistami – wskazuje na to sondaż, którego wyniki publikuje w poniedziałek dziennik „Corriere della Sera”. Blisko połowa z nich uważa, że sprawy w kraju idą w złym kierunku. Większość nie dostrzega żadnego znaku ożywienia po kryzysie.

Największa włoska gazeta zauważa, że rezultaty ankiety przeprowadzonej na jej zlecenie przez instytut badań opinii Ipsos nie odzwierciedlają obietnic premiera Giuseppe Contego, który zapowiadał, że 2019 będzie „przepięknym rokiem”. Włosi są pesymistami.

Wyniki, zaznacza się w ich analizie, pokazują, że mieszkańcy Włoch surowiej oceniają sytuację w kraju niż przed rokiem.

Według 49 proc. obywateli sprawy idą w złym kierunku. To o 10 punktów procentowych więcej niż w grudniu 2018 roku. Tylko jedna piąta ankietowanych jest zdania, że obrano dobrą drogę.

Zaledwie 15 proc. Włochów wyraża pozytywną opinię na temat stanu krajowej gospodarki. Ponad trzy czwarte ocenia go negatywnie.

Gospodarka leży

2 proc. dostrzega sygnały świadczące o poprawie sytuacji gospodarczej. Nie widzi ich 53 proc.

Mieszkańcy Italii, pytani o główne powody ich zaniepokojenia, wymieniają przede wszystkim pracę i gospodarkę (77 proc.). Na kolejnych miejscach wśród przyczyn troski wskazują sytuację polityczną i socjalną, a także migrację. Zaniepokojonych nią jest 23 proc. obywateli.

We Włoszech nie mają wątpliwości, że nadchodzi czas Matteo Salviniego, przywódcy prawicowej partii Liga Północna. Wygrał on zdecydowanie majowe wybory do parlamentu europejskiego i od tamtego momentu niezmiennie prowadzi w sondażach oraz rankingach zaufania. Wprawdzie krajowe wybory planowane są dopiero w 2023 roku, ale rząd Contego nie ma mocnego mandatu i niewykluczone, że wcześniej dojdzie do samorozwiązania parlamentu.

Reklama / Advertisement