W szponach pazernego państwa! To Polacy płacą podatek a nie banki

Bank i pieniądze Foto: Pixabay

PiS wprowadził cztery lata temu podatek bankowy. Do budżetu wpłynęło z tego tytułu łącznie 17 mld zł. Banki przerzuciły te koszty na swoich klientów.

Podatek bankowy spowodował, że wzrosły koszty prowizji, kredytów i nastąpił spadek oprocentowania depozytów.

Porównanie stawek oprocentowania lokat i pożyczek w Polsce oraz w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej jest niekorzystne dla naszego kraju. Dziennik Gazeta Prawa porównał rok 2015, czyli okres sprzed wejścia podatku, z rokiem 2019. Tylko w Polsce oraz w Malcie wzrost oprocentowania kredytów zbiegł się ze spadkiem stawek depozytowych.

Polskie banki słabną

Jak podkreślają eksperci, wprowadzenie podatku ewidentnie poszerzyło różnicę w oprocentowaniu depozytów i kredytów.

– Oznacza to, że efektywnie na podatek składają się klienci banków. Taki efekt było widać już w momencie wprowadzania podatku, bo oprocentowanie depozytów zostało obniżone – mówi Tomasz Mironczuk, prezes Instytutu Rynku Finansowego.

Wzrost obciążeń wywołany m.in. podatkiem, spowodował zmniejszenie rentowności całego sektora. Przez to kolejne zagraniczne grupy bankowe opuszczają polski rynek. Nastąpiło odkupienie udziałów Banku Pekao przez PZU i PFR od włoskiego UniCreditu. Czeka nas sprzedaż mBanku, którego aktywów chce się pozbyć niemiecki Commerzbank.

Jak wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego, jeszcze w 2012 r. polskie banki były na czwartym miejscu w UE pod względem stopy zwrotu z kapitału. Przekraczał on wówczas 10 proc. W 2015 r. nasz sektor był na 9. miejscu, a w 2018 r. już na 19.

Klient płaci

Zgodnie ustawą, instytucje finansowe od lutego 2016 roku przekazują do kasy państwa rocznie 0,44 proc. wartości swoich aktywów. W sumie dało to już ponad 17 mld zł wkładu do budżetu. Jednocześnie dla budżetu rocznie jest to nieco ponad 1 proc. dochodów.

Polska bankowość jest najbardziej obciążoną w cywilizowanym świecie. Obciążenia to podatek od aktywów, opłaty na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ponoszenie kosztów restrukturyzacji SKOK-ów, wpłat na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, a także realizacja „sześciopaku” w kredytach walutowych, czyli rozwiązań łagodzących problemy związane z umocnieniem franka na początku 2015 r. To wszystko przekłada się na spadek zatrudnienia w bankach o kilka tysięcy osób i likwidację każdego roku kilkuset placówek. Polityka regulacyjna musi ulec korekcie, jeśli sektor ma być stabilny i ma sprostać finansowaniu rozwoju polskiej gospodarki – podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Konsekwencje każdej daniny ostatecznie ponoszą klienci. Na dodatkowe obciążenia banki zareagowały większymi prowizjami, obniżką oprocentowania depozytów i podwyższeniem kosztu kredytu. I nic nie wskazuje na to, aby w najbliższej przyszłości było inaczej – prognozują finansowi eksperci.

Źródło: gazetaprawna.pl