Gwałcili i skatowali na śmierć półroczne dziecko. Pracownicy społeczni z Olecka umywają ręce

Olecko. Za tymi drzwiami gwałcono i skatowano na śmierć 9-miesięczną Blankę. Foto: PAP
Olecko. Za tymi drzwiami gwałcono i skatowano na śmierć 9-miesięczną Blankę. Foto: PAP
Reklama / Advertisement

Wstrząsającemu morderstwu kilkumiesięcznej dziewczynki z Olecka dało się zapobiec. Jednak pracownicy MOPS-u nie reagowali, gdy dziecko przeżywało horror.

9-miesięczna Blanka z Olecka została znaleziona skatowana na śmierć. Dziecko od miesięcy było gwałcone i brutalnie bite.

Ponadto sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka ma obrażenie głowy oraz urazy wewnętrzne. Najpewniej dziecko było katowane tępym narzędziem lub uderzano nim o kant stołu.

Zarzuty w tej sprawie usłyszeli rodzice niemowlęcia – Anna W. i Grzegorz W. Ten drugi broni się (co potwierdzili świadkowie i dane logowania jego telefonu), że w chwili morderstwa nie był w domu.

To co wzbudziło największy szok to fakt, że rodzice byli pod stałą kontrolą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Anna W. jest bowiem uzależniona od alkoholu i narkotyków.

Dziecko odebrano matce miesiąc po narodzinach, jednak wkrótce do niej wróciła.

Gdy sprawa morderstwa wyszła na jaw pracownicy MOPS-u bronili się, że to oni zaalarmowali policję i złożyli wniosek o odebranie dziecka. Tymczasem rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie ujawnił, że to sami policjanci wyszli z inicjatywą.

Co bardziej szokujące, gdy sąd podejmował decyzję o oddaniu dziecka matce, na rozprawie nie pojawili się pracownicy MOPS-u. Horror dziecka rozpoczął się ok. miesiąc po oddaniu dziewczynki matce.

W okresie, gdy miało dochodzić do katowania i gwałtów pracownicy MOPS-u i kurator odwiedzali rodziców. Nikt jednak nie dopatrzył się uchybień.

Z kontroli Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie wynika, że pracownicy MOPS-u dopuścili się wielu błędów. Nie przeprowadzili rzetelnego wywiadu środowiskowego i nie wdrożyli procedury „Niebieskiej Karty”. Z kolei dyrektorka ośrodka nie kontrolowała swoich pracowników.

Źródło: TVN 24

Reklama / Advertisement