Mistrz kierownicy Sobiesław Zasada kończy dziś 90 lat [VIDEO]

Mistrz kierownicy Sobiesław Zasada kończy 90 lat. Foto: print screen z YouTube/ Radio Kraków
Mistrz kierownicy Sobiesław Zasada kończy 90 lat. Foto: print screen z YouTube/ Radio Kraków
Reklama / Advertisement

Sobiesław Zasada, najbardziej utytułowany polski kierowca rajdowy, świętuje w poniedziałek 90. urodziny. Podczas wieloletniej kariery wygrał blisko 150 rajdów i trzykrotnie sięgnął po tytuł mistrza Europy.

Harcerz, lekkoatleta, kierowca rajdowy, żeglarz, biznesmen – we wszystkich życiowych rolach odnosił wielkie sukcesy i do dziś pozostaje aktywny w sporcie i firmie, którą stworzył od podstaw.

Urodził się 27 stycznia 1930 roku w Dąbrowie Górniczej. Jego szkolną edukację już po trzech latach przerwała wojna. Wskutek tego przez lata niemieckiej okupacji uczył się głównie w domu. Po zakończeniu działań wojennych kontynuował naukę i ukończył studia ekonomiczne w Akademii Handlowej w Krakowie.

Jako kilkunastolatek miał dwie pasje – sport i harcerstwo. Jak wspominał po latach, miało to ogromny wpływ na jego życie. Następnie szybko awansował w harcerskiej hierarchii i stanął na czele „sportowej drużyny”.

Sam świecił przykładem – jako doskonale zapowiadający się oszczepnik powołany został do kadry narodowej, w tenisie stołowym sięgnął po tytuł wicemistrza Polski juniorów, z powodzeniem startował również w popularnym w tamtych czasach pięcioboju lekkoatletycznym.

Motoryzacja największą pasją mistrza

Od dziecka pasjonował się również motoryzacją. W 1952 roku wystartował w zimowym rajdzie Ojców – Kraków z ówczesną koleżanką z liceum, a wkrótce żoną – Ewą, jako pilotem i niespodziewanie wygrał z doświadczonym i utytułowanym rywalami.

– Ta przygoda w trudnych warunkach drogowych zafascynowała mnie. Drogi nie były wówczas odśnieżane, napotkaliśmy więc praktycznie arktyczne warunki… I praktycznie od tego momentu zainteresowałem się sportem samochodowym. Stał się on dla mnie dyscypliną numer jeden – pisze w książce „Moje rajdy”.

To zaważyło na dalszych jego losach. Karierę oszczepnika przerwała kontuzja barku, a z lekkoatletyką pożegnał się ostatecznie w 1953 roku. Wówczas podczas zjazdu z Kasprowego Wierchu doznał skomplikowanego złamania nogi.

– Nie byłem narciarzem dobrym, ale niestety bardzo odważnym, jeżdżącym szybko… – skomentował po latach wypadek na trasie FIS-2. Groziła mu nawet amputacja, ale po blisko roku leczenia, jeszcze z częściowo zagipsowaną nogą, wystartował w samochodowym wyścigu ulicznym w Bielsku.

Odbił się od kamienicy

Ten występ omal nie stał się ostatnim. Jednakże w końcówce Zasada objął prowadzenie w wyścigu.

– Szczęśliwy z uzyskanego prowadzenia, w ferworze walki za szybko wszedłem w zakręt. Tam mnie podbiło na rynsztoku. Samochód wyskoczył w powietrze (a było to auto dwuosobowe, otwarte). Na wysokości 3-4 metrów samochód odbił się od kamienicy, przekoziołkował i wiem tylko tyle, że stanął do góry kołami na masce, a ja ocknąłem się obok… – pisze we swych wspomnieniach.

Poświęcił się całkowicie nowej pasji sportowej i już na początku lat sześćdziesiątych nie miał sobie równych w kraju. W 1960 roku po raz pierwszy stanął na starcie Rajdu Monte Carlo dojeżdżając jednak do mety na odległym miejscu. Kolejny występ w legendarnej imprezie, za kierownicą Fiata 600 D, był już bardziej udany. Talent Zasady zauważył szef zespołu Puch proponując mu występy autem Steyr Puch. Po kilku międzynarodowych sukcesach został fabrycznym kierowcą tej marki, co rozpoczęło erę największych sukcesów.

Największe sukcesy

W 1966 roku Sobiesław Zasada został rajdowym mistrzem Europy, co w owych czasach równoznaczne było z tytułem najlepszego kierowcy świata. Wyczyn ten powtórzył jeszcze dwukrotnie – w 1967 i 1971 roku.

W dorobku ma także m.in. trzy srebrne medale mistrzostw Europy kierowców (1968, 1969, 1972). Zwyciężył w 148 rajdach. 11 razy stawał na najwyższym podium mistrzostw Polski. Uczestniczył w największych imprezach na świecie: Londyn – Sydney, Londyn – Meksyk, Vuelta del America del Sur, Gran Premio Argentina, Safari, Monte Carlo, Acropolis. Był kierowcą fabrycznym takich marek jak Steyr Puch (3 lata), Porsche (5), BMW (2) i Mercedes Benz (3).

Za jedno z najciężej wywalczonych zwycięstw uważa wygraną w rajdzie Gran Premio de Argentina w 1967 roku.

– Miał długość ponad czterech tysięcy kilometrów… To był niezwykle trudny wyścig. Etapy liczyły powyżej 800 kilometrów. W tym czasie był to najbardziej prestiżowy rajd–wyścig na świecie. Radość bardzo licznej miejscowej Polonii i duma z naszego niewyobrażalnego sukcesu była ogromna. Moim pilotem był doskonały mechanik i mistrz Polski Jerzy Dobrzański. A opiekę nad nami przejął pięciokrotny mistrz świata Formuły 1 Argentyńczyk Manuel Fangio. Automobilizm i piłkę nożną mieszkańcy tego kraju kochają nad życie – przyznał po latach w rozmowie z PAP.

Stał się ulubieńcem kibiców

Zwycięstwa w mistrzostwach Europy i wygrana w Argentynie sprawiła, że stał się ulubieńcem kibiców, nie tylko tych będących miłośnikami motoryzacji. W 1967 roku został nawet triumfatorem plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na najpopularniejszego sportowca kraju.

Rajdowa kariera Zasady trwała 30 lat i miał ją zakończyć udział w maratońskim rajdzie Vuelta del America del Sur prowadzącym w 1978 roku trasą długości 30 tysięcy kilometrów wokół całego kontynentu. Jadący Mercedesem Sobiesław Zasada z pilotem Andrzejem Zembrzuskim ukończyli wyścig na drugim miejscu.

Po latach okazało się, że w rajdowej przygodzie Sobiesław Zasada dopisał jeszcze jeden rozdział. W 1997, w wieku 67 lat, wystartował z żoną Ewą jako pilotem w… eliminacji rajdowych samochodowych mistrzostw świata – Rajdzie Safari w Kenii. W otoczonej legendą imprezie polska załoga, jadąca samochodem Mitsubishi EVO, zajęła 12. miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie w klasie N.

A w listopadzie 2019 roku Sobiesław i Ewa Zasadowie kolejny raz zwyciężyli w tradycyjnym podkrakowskim Rajdzie Żubrów.

Nie tylko rajdy

Drugą obok sportu samochodowego wielką pasją utytułowanego rajdowca stało się po latach żeglarstwo. Jak przystało na sportowca i tu sięgnął po liczące się sukcesy. Dwukrotnie, w latach 2001 i 2003, Sobiesław Zasada wygrywał regaty żeglarskie Palma de Mallorca – Cabrera. W 2005 roku wystartował w transatlantyckich regatach żeglarskich ARC 2005 Wyspy Kanaryjskie – Małe Antyle. Jako pierwszy osiągnął metę w Santa Lucia w klasie katamaranów. Osiągnięcia te zostały docenione przez żeglarskie środowisko. W 2006 roku został laureatem nagrody honorowej „Rejs Roku” – najwyższego polskiego wyróżnienia żeglarskiego.

Mistrz kierownicy okazał się równie utalentowanym biznesmenem. Rozpoczynał od stworzonej w 1977 roku niewielkiej firmy w Krakowie. Później przez lata rozwijał konsekwentnie działalność stając w efekcie na czele wielkiego konsorcjum. Następnie awansował nawet do czołówki najzamożniejszych polskich przedsiębiorców. Obecnie pełni funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Sobiesław Zasada SA.

Sportowiec, biznesmen, pisarz

Za wybitne osiągnięcia w sporcie, działalności gospodarczej i społecznej odznaczony Krzyżem Kawalerskim, Krzyżem Oficerskim i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski z Gwiazdą. Laureat licznych nagród m.in. Nagrody Kisiela jako „Pionier Polskiej Przedsiębiorczości”, „Kalos Kagathos” Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz „Laurów Magellana” Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Wyróżniony tytułem „Superchampiona” w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”, Nagrodą Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego, tablicą z jego nazwiskiem w Alei Gwiazd Sportu w Cetniewie, tytułem najlepszego sportowca 50-lecie Polskiego Związku Motorowego.

Jest autorem książek propagujących kulturę jazdy i konieczność podnoszenia umiejętności kierowców: „Samochód, Rajd, Przygoda” (1969), „Szybkość bezpieczna” (pierwsze wydanie 1971), „Szerokiej drogi” (2009), „Uwagi i rady” (1978), „Moje Rajdy” (1996) oraz „Szybkość bezpieczna” (2004).

W 2012 roku wybudował ośrodek doskonalenia techniki jazdy (samochody osobowe – ciężarowe – autobusy – motocykle i gokarty). Jest również prezesem Polskiego Stowarzyszenia Motorowego Doskonalenia Techniki i Bezpieczeństwa Jazdy.

Źródło: PAP

Reklama / Advertisement