Propisowski portal udający katolicki manipuluje słowami rzecznika partii KORWiN

Karol Wilkosz. Foto: YouTube/NCzasTV
Karol Wilkosz. Foto: YouTube/NCzasTV
Reklama / Advertisement

Skrajnie propisowski portal fronda.pl – wciąż próbujący udawać katolicki – ostro manipuluje słowami Karola Wilkosza, rzecznika partii KORWiN. W tytule tekstu czytamy, że rzekomo powiedział, że jeżeli „kupujesz polskie produkty toś frajer”. Pracownicy portalu najwyraźniej nie mieli dobrych ocen z czytania ze zrozumieniem.

Jak informowaliśmy, słowa rzecznika partii KORWiN Karola Wilkosza na temat tzw. patriotyzmu gospodarczego wywołały sporo emocji po prawej stronie. Dla Frondla to jednak za mało. Propartyjny portal udający katolicki manipuluje wypowiedzią, zupełnie zmieniając jej znaczenie.

Kupowanie czegoś tylko dlatego, że jest to polskie to nie tylko głupota, to frajerstwo – napisał Karol Wilkosz. Wypowiedź skrytykowali narodowcy z portalu narodowcy.net. Sam Janusz Korwin-Mikke stwierdził, że nie zgadza się z wypowiedzią rzecznika swojej partii.

Niezależnie od oceny podejścia Wilkosza, wypowiedziane zdanie jasno stawia tezę, że kierowanie się jedynie kryterium pochodzenia towaru jest „frajerstwem”. Oprócz tego pozostaje kwestia jakości towaru oraz jej ceny. A także osobistych upodobań. Według Wilkosza, nie ma nic głupiego w kupowaniu polskich produktów, jeśli jakość i cena odpowiadają konsumentowi.

Tymczasem skrajnie propisowski portal fronda.pl – który nadal próbuje udawać portal dla katolików – zupełnie zmienił sens wypowiedzi Wilkosza. – Rzecznik partii KORWiN: Kupujesz polskie produkty toś frajer! – kłamie portal.

W niepodpisanym w żaden sposób tekście – co nie dziwi, bo poziom toporności propagandy zwala z nóg, podobnie jak zwyczajnie niski poziom „analiz” – zmieniono sens z przedstawionego wcześniej na tezę, że kupowanie polskich produktów co do zasady jest – niezależnie od wspomnianych kryteriów – „frajerstwem”. To zupełnie zmienia kontekst wypowiedzi, czyli jest manipulacją.

Ale jak widać „katolicy” z „Frondy” nie widzą w tym nic złego. Grunt, żeby „dowalić”, prawda?

Dominik Cwikła

Reklama / Advertisement