Pierwsze cztery osoby testują szczepionkę przeciwko koronawirusowi. W Ameryce.

Koronawirus. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Koronawirus. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Reklama / Advertisement

Pierwsze cztery osoby testują już szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Badania na ochotnikach rozpoczęły się w USA.

Agencja Associaated Press donosi, że testy szczepionki przeciwko koronawirusowi przeprowadzane są w ośrodku badawczym Kaiser Permanente w Seattle – w stanie Waszyngton. Eksperymentalny produkt wstrzyknięto czwórce ochotników.

Szczepionka zawiera nieszkodliwy kod genetyczny skopiowany z wirusa wywołującego COVID-19. Eksperci podkreślają jednak, że musi minąć jeszcze wiele miesięcy, zanim okaże się, czy ta szczepionka jest skuteczna.

Pierwszą osobą, której wstrzyknięto testowaną szczepionkę, jest 43-letnia Jennifer Haller z Seattle, matka dwójki dzieci. – To dla mnie niesamowita okazja, żeby coś zrobić – mówiła Amerykanka.

Każdy z ochotników dostał inną dawkę szczepionki. W ciągu 28 dni wszyscy otrzymają ją dwa razy. Testy są finansowane przez National Institutes of Health, amerykańską instytucję rządową zajmującą się badaniami biomedycznymi.

BBC podkreśla jednak, że nawet jeśli wstępne testy wypadną pomyślnie, może minąć nawet 18 miesięcy zanim szczepionka będzie dostępna publicznie.

Tymczasem niemieckie media donoszą, że Niemcy i USA rywalizują między sobą o naukowców CureVac. Ci pracują bowiem nad lekarstwem na koronawirusa. Amerykanie rzekomo chcą zatrudnić naukowców, proponując im zawrotne sumy oraz zabezpieczyć prawa do szczepionki. Naukowcy z Niemiec mieliby wyjechać do Stanów i tam kontynuować badania pod amerykańskim nadzorem.

– Rząd Federalny Niemiec jest bardzo zainteresowany tym, żeby szczepionki i substancje czynne przeciwko nowemu koronawirusowi były również opracowywane w Niemczech i Europie. (…) W tym względzie rząd prowadzi intensywne rozmowy z firmą CureVac – poinformował rzecznik niemieckiego Ministerstwa Zdrowia.

Niemcy także mają proponować naukowcom z CureVac spore sumy.

Źródła: BBC/nczas.com

Reklama / Advertisement