Francja w dobie koronawirusa: chaos i anarchia

Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Reklama / Advertisement

Francja wprowadziła restrykcyjne zakazy dotyczące wychodzenia z domów w związku z pandemią koronawirusa. Mimo to na przedmieściach wielkich aglomeracji panuje anarchia a służby są bezradne. Mają bowiem problemy nawet z dostaniem się na te tereny.

Na przedmieściach rządzą obecnie przemytnicy, dilerzy narkotyków, chuligani i przestępcy wywodzący się ze środowiska imigrantów. Jak informował portal ACTU17, w nocy z soboty na niedzielę w podparyski Seine-Saint-Denis dochodziło do dantejskich scen. Miejscowość została bowiem zdominowana przez młodociane bandy, które napadają na strażaków, policjantów i przedstawicieli służb medycznych. Nie jest to jednak odosobniony przypadek. Francja pogrąża się w chaosie.

W sobotę, mimo licznych podpaleń, pobić i aktów wandalizmu dokonanych przez migrantów, służby nie były w stanie interweniować. Z relacji funkcjonariuszy wynika, że napastnicy byli zdeterminowani, aby jak najdotkliwiej zranić – a nawet zabić – mundurowych.

W Aulnay-sous-Bois dwudziestu młodocianych przestępców zorganizowało zasadzkę na policjantów. Tam jednak funkcjonariusze zdołali odeprzeć atak i zatrzymać sześciu z nich.

Co więcej, dziennik „Le Figaro” alarmuje, że „poza przestępstwami policja odnotowuje wiele przypadków nierespektowania przepisów wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa”. Mimo zakazów wciąż otwarte są bary i inne miejsca rozrywki, a ludzie organizują zgrupowania. Ponadto jakakolwiek interwencja policji wiąże się z atakiem słownym lub nawet fizycznym na funkcjonariuszy. Francuska gazeta podkreśla, że „epidemia ukazuje kryzys we wrażliwych dzielnicach”. Według dziennika, nikt nie powinien być tym zaskoczony.

– Osobnicy będący w mniejszości, uważają, że stoją ponad prawem. A każda interwencja policji jest dla nich pretekstem do konfrontacji – stwierdził sekretarz generalny związku Synergie-Officiers, Patrice Ribeiro.

W zeszły wtorek francuscy policjanci zostali zaatakowani przez pięćdziesięciu młodych ludzi, którzy zorganizowali w centrum jednego z miast grilla z pokazem fajerwerków. Kolejnego dnia w okolicach Lyonu, funkcjonariuszy zaatakowało kilkunastu młodych imigrantów, którzy imprezowali na jednym ze skwerów. W Massy i Savigny-sur-Orge także doszło do bijatyki między policją a młodocianymi chuliganami.

Źródła: Le Figaro/PCh24.pl

Reklama / Advertisement